» Pochettino po meczu z Aston Villą
-
Zaczynamy! Brentford - Tottenham.
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
- zobacz więcej wiadomości
Argentyńczyk powiedział parę zdań po zakończonym spotkaniu z The Villans. Dwie bramki w tej batalii zdobył Harry Kane.
- Zdobyte punkty są bardzo ważne, odzyskaliśmy dobre samopoczucia po ostatnim meczu przeciwko Borussii Dortmund. Chcemy iść tą drogą i w dobrych humorach przygotowywać się do kolejnych meczów. Najważniejszą rzeczą jest okazanie szacunku od początku i grać nie myśląc, na której pozycji w tabeli jest nasz przeciwnik.
- Harry jest wyjątkowym piłkarzem, nie myśli tylko o strzelaniu bramek, ale też o ciężkiej pracy bez piłki.
- To była ważna wygrana. Teraz mamy parę dni na regenerację, a następnie czeka nas mecz w czwartek. Mamy do wykonania trudne zadanie, jednak spróbujemy wygrać. Borussia to jeden z najlepszych zespołów w Europie. Będzie ciężko, ale musimy spróbować.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Oczywiście że nikt nie myśli o punktach rankingowych. Tylko pragnę zauważyć że żeby Tottenham kompletnie zlewał LE już w fazie grupowej to byłoby wielkie prawdopodobieństwo zebrania małej ilości punktów. A te nabite w LE jakby nie patrzeć dadzą nam drugi koszyk prawdopodobnie. I Tottenham będzie jednym z dwóch najsilniejszych klubów grupy. Chyba że wygra mistrzostwo to będzie losowany z 1 koszyka po reformie.
@Komornik: w takim razie źle zrozumiałem Twoją wypowiedź (aczkolwiek ciężko głębokie wnioski wyciągać po dwóch przeczytanych słowach). Aczkolwiek punkty rankingowe dla poszczególnych klubów są pewnie najmniej istotną motywacją. Jestem przekonany, że Chelsea czy ManUtd. występując w pucharach nie myślą o tym by nabijać Angolom jakieś punkty.
@nnaderowy: dla Ciebie to jest kompromitacja, dla pana z telewizji również, dla mnie nie. Dla mnie celem nadrzędnym dla Tottenhamu jest wygranie Premier League. Wszystko inne, w tym momencie, z punktami rankingowymi na czele (Komornik), jest NIEISTOTNE. Za 3-4 lata nikt nie będzie pamiętał przegranego w Dortmundzie meczu z Borussią. Ewentualne mistrzostwo będzie rozpamiętywane przez długie, długie lata.
A jak ktoś marzy o wygraniu przez Koguty ogórkowej ligi to musi poczekać przynajmniej 2 lata.
NoName88 ja jako kibic Spurs nie przejmuje sie tym, ze ktos moze nas okreslic posmiewiskiem, tylko przejmuje sie tym, ze tym posmiewiskiem bylismy w ostatnim meczu LE, to nie jest tak ze ktos tak nas nazwie lub nie. Dalismy dupy i sie skompromitowalismy, to sa fakty.
Jezeli juz zakladamy jakis cel, to sie go trzymajmy, albo walimy na maksa na wszystkich frontach, albo na dzien dobry odpuszczamy LE (czemu jestem przeciwny, bo mam taka przypadlosc ze lubie powybiegac w przyszlosc). Jak mozna wystawiac najmocniejszy sklad na Anderlecht w rozgrywkach pucharowych (idac Waszym tokiem rozumowania olewajac lige) zeby w koncu osiagnac cel i stwierdzic eeee tam w sumie wyjebka, na Borussie wychodzimy rezerwa, bo moze sie w lidze uda. Jakbys mial kontrahenta dogadanego, umowa przedstepna podpisana i nagle eee w sumie moze tego drugiego ogarnę. Niby mozna, ale ujma zostaje
lucek: nie pojmuję Twojego toku rozumowania. Tak to mogą pisać gadające głowy z telewizji, ale nie kibice Kogutów. Ale oczywiście, wolna wola Twoja....
LE (dla takiej ekipy jak Tottenham) to rozgrywki ogórkowe z których jest więcej problemów niż pożytku. Naszym celem w rozgrywkach LE była walka o wygraną i zdobycie miejsca w LM. Nawet kilka osób na tej stronie tak wskazywało te cele (choć ja ich od dawna nie podzielam). Ale teraz, gdy do LM zdecydowanie nam bliżej przez Premiership niż przez LE (i to bez względu na to czy z Borussią mieliśmy trójkę z tyłu czy też mielibyśmy trójkę z przodu) to jaki jest sens rzucania wszystkich sił na te rozgrywki? Bo jakiś redaktor jeden z drugi będzie gadał/pisał o kompromitacji? Mamy szansę na sukces jakiego klub nie osiągnął od ponad 50 lat a tu (z polskiej perspektywy bo w Anglii to rozumieją) ktoś jeszcze prawi o kompromitacjach, charakterze itd. itp.
>>lucek8584 napisał:
>>Tak, przejmuję się tym. I tak nie awansujemy, to chociaż pokażmy great character.
Żebym dobrze zrozumiał: ważniejszy dla Ciebie jest " great character" w meczu o czapkę śliwek (bo sam napisałeś, że "nie awansujemy"
niż skupienie się na tym co będzie trzy dni później?
Charakter to mogliśmy pokazać w pierwszym meczu z Borussią, teraz skupmy się na lidze i dajmy się wykazać innym piłkarzom.
>>lucek8584 napisał:
>>Na awans i tak mamy nikłe szanse, ale chociaż godnie pożegnajmy się z tymi rozgrywkami, żeby nie było pośmiewiska w Europie.
Czy Ty jako kibic Spurs przejmujesz się tym, że ktoś może określić Tottenham pośmiewiskiem? Czy to istotne czy wygramy w czwartek czy przegramy po raz drugi 0:3? Nie. Najważniejszy jest teraz najbliższy mecz ligowy w niedzielę (zwłaszcza, iż wierzę w straty punktowe Lisów w sobotę). Wszystko inne powinno schodzić na plan dalszy.
