» Zwycięstwem przedłużyć nadzieję: Tottenham - Cardiff
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Już dziś o godzinie 17:30 Tottenham rozegra kolejny mecz Premier League, w którym podejmie przed własną publicznością ekipę Cardiff City.
Co słychać u rywala?
Pierwszy mecz na stadionie w Cardiff należał do tych z rodzaju najbardziej emocjonujących do ostatniej chwili. Tottenham przeważał w całym spotkaniu, a statystyka celnych strzałów wynosiła 12-0 dla piłkarzy jeszcze Andre Villasa-Boasa. Zwycięską bramkę zawodnicy z White Hart Lane zdołali jednak zdobyć dopiero w ostatniej minucie za sprawą Paulinho. W tamtym meczu Cardiff zagrał bardzo słabo, nie stwarzając sobie niemal żadnej klarownej sytuacji na zdobycie gola.
Podopieczni Ole Gunnara Solsjaera nie najlepiej radzą sobie w tym sezonie. W tym sezonie zdobyli zaledwie 22 punkty w 27 spotkaniach. Słaba gra w obronie oraz mało strzelonych bramek daje im tylko dziewiętnastą pozycję w ligowej tabeli.. Walijski zespół wygrał w tym sezonie 5 razy, zremisował 7 i poniósł porażkę 15 razy.
Ostatnio ekipa Cardif, która jeszcze przed paroma tygodniami znajdywała miejsce w środku tabeli, traci punkty na potęgę. W ostatniej kolejce druzgocąco przed własną publicznością podopieczni Solsjeara ulegli beniaminkowi z Hull 0-3. Wcześniej z Pucharu Anglii wyeliminowała ich drużyna Wigan. Indyjscy właściciele drużyny z Cardiff City Stadium są zaniepokojeni o utrzymanie w elicie, ponieważ w tym momencie Cardiff zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli i nic nie wskazuje na to, by miała się ta sytuacja poprawić.
Warto dodać, że Cardiff City jest najgorszą drużyną na wyjazdach. Zdobyła ona tylko sześć punktów. Do siatki trafiali siedmiokrotnie.
Co słychać na White Hart Lane?
Nie ma innej możliwości - dzisiejszy mecz na White Hart Lane trzeba po prostu wygrać, jeśli Tottenham nadal myśli o grze w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Wczoraj Liverpool pokonał 3-0 Southampton, a Arsenal dość niespodziewanie przegrał ze Stoke 0-1. W takiej sytuacji Spurs ścigają się już o pierwszą czwórkę nie tylko z Liverpoolem, ale przede wszystkim z podopiecznymi Arsene Wengera. Przede wszystkim, ponieważ Kanonierzy mają znacznie trudniejszy terminarz spotkań od The Reds, a bezpośredni mecz z Arsenalem Tottenham zagra przed własną publicznością.
Drużyna z północnego Londynu przeciwko Norwich zagrała w sposób niezrozumiały. Gra zawodników wyglądała podobnie do chłopców, którzy pierwszy raz zagrali ze sobą na podwórku. Jednakże nie ma co spoglądać wstecz. Tottenham w niedziele podejmie słabe w tym sezonie Cardiff.
W czwartek kibice zgromadzeni na White Hart Lane, by oglądać rewanżowy mecz 1/16 finału Ligi Europejskiej, przeżyli prawdziwe, emocjonujące spotkanie. W momencie, kiedy Tottenham przegrywał 0-1 na początku drugiej połowy wydawało się, że przygoda z Europą jest już zakończona, jednak dobra gra w końcówce przeciw dziesiątce rywali sprawiła, że ostateczne zwycięstwo 3-1 dało awans Kogutom.
Wiele wskazuje na to, że Spurs po raz kolejny wyjdą na spotkanie z dwójką napastników Soldado-Adebayor. W ostatnim meczu Togijczyk zdobył dwie bramki, a Soldado zdołał w końcu pokonać bramkarza rywali z akcji, jednak miało to miejsce z pozycji spalonej. Do składu powinien powrócić Aaron Lennon, który w czwartek odpoczywał, a także Kyle Walker, którego uraz jest już wyleczony.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Ja również cisnę na PS3. Mój PSN id to: JIIINCHURIKI
Przy tej dyspozycji zespołu z Cardiff nie ma możliwości, żebyśmy to przegrali (chociaż patrząc na naszą grę, wszystko jest możliwe, patrz mecz z Norwich). Ja chętnie popykam w FIFA 14 - mój nick to : Zielony2711
Poza tematem - jak ktoś chciałby pograć w FIFA 14, to zapraszam - mój nick to misiaczek19511
Zgodzę się, że meczem z Norwich praktycznie zabiliśmy nadzieję na LM bo takich meczy nie można przegrywać! Nie oszukujmy sie, lecz matematyczne szanse na LM są i w to głęboko wierzę bo kocham ten klub. Jak nie bedzie LM to nie zdziwmy się jak będzie chciał odejść Jan czy Lloris bo to klasa światowa! Trzeba zacząć wygrywać i każdy musi mieć świadomość, że każdy mecz to finał! Nie ma innej opcji, nie ma miejsc na potknięcia i ten mecz z Cardiff musi być początkiem czegoś szczególnego, inspiracją do top4! Nie widze innej opcji, mecz bez dyskusji trzeba wygrać i iść tylko w górę! Stablizacja musi być bo bez niej możemy zapomnieć o LM bo co z tego, że wygrywamy mecz-dwa jak potem przegramy i zremisujemy i odskakują znowu rywale.. i gdzie tu sens?...
Tottenham-Cardiff 3:0 Ade(2), Townsend!