» Rozczarowanie kontra rozczarowanie, czyli Spurs vs United
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
W niedziele odbędzie się spotkanie w ramach 13. kolejki Barclays Premier League pomiędzy Tottenhamem, a Manchesterem United, czyli drużynami, które miały być w samym czubie tabeli, a w tym momencie nie są nawet na miejscu gwarantującym grę w Lidze Europy.. Pierwszy gwizdek zabrzmi o godzinie 13.
Co słychać u rywala?
Manchester United w tę środę wygrał w Lidze Mistrzów z Bayerem Leverkusem wysoko, bo aż 5:0, aczkolwiek ostatnia kolejka w Premier League nie była szczęśliwa dla Czerwonych Diabłów, ponieważ dość niespodziewanie zremisowali z beniaminkiem z Cardiff. Jednakże, jeżeli pójdziemy dalej, to podopieczni Moyesa mają na swoim koncie zwycięstwo z Arsenalem.
Piłkarze z Old Trafford nie najlepiej grają mecze na obcych stadionach. Potwierdza to fakt, że przegrali na delegacjach z Manchesterem City, Liverpoolem, zremisowali z Realem Sociedad, Szachtarem oraz wspomnianym Cardiff.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę tabelę wyjazdową, to Manchester United zajmowałby drugą pozycję, ale tylko dzięki zwycięstwom nad Swansea, Sunderlandem i Fulham.
Co słychać na White Hart Lane?
W tym sezonie gracze pod wodzą Andre Villasa-Boasa lepiej radzą sobie w europejskich pucharach, ni jeżeli w rodzimej lidze. Niska skuteczność oraz słaby styl przyniosły dziewiąte miejsce w lidze. Czołówka odjeżdża, a zapewne żaden klub nie będzie chciał czekać na Tottenham. Andre Villas-Boas musi przywrócić Koguty na właściwie tory, aby pociąg zwany "TOP4" nie odjechał zbyt daleko.
Ostatnie pięć meczów przyniosły zaledwie siedem punktów. Presja może pomóc przełamać się Tottenhamowi. Mecz z dotychczasowym mistrzem Anglii może być najlepszym na przełamanie i odzyskanie zaufania kibiców, którzy coraz bardziej się niecierpliwią.
Jeśli chodzi o skład Spurs na to spotkanie, tow wszystko wskazuje na to, że Emmanuel Adebayor wyjdzie od pierwszej minuty. Wskazuje na to fakt, że przed tygodniem z Manchesterem City po raz pierwszy dostał szansę występu w Premier League, a także to, że nie był obecny w Norwegii podczas środowego spotkania z Tromso.
Składy:


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
spokojnie zaczekajmy, mamy czas. Przypomnisz mi kiedy ostatnio Koguty coś wartościowego wygrały, nawet w takim kiepskim stylu jak Chelsea? Jakieś mistrzostwo kraju, LM? A jak ty chcesz patrzeć na futbol jak nie przez pryzmat efektów, to nie łyżwiarstwo figurowe. Di Matteo ma na koncie wygranie LM-obok MŚ najważniejszego trofeum we współczesnej piłce, Boas wygrał jakiś tam puchar ziemniaka...
Jeżeli mówimy, o doświadczeniu to czego mówisz o Di matteo, jeżeli on tylko grał w futbol, a sztuka trenowania to zupełnie inna sztuka grania w futbol, ty akurat Portugalczyk przewyższa Włocha. Jasne, internet kłamie, ale jeżeli Wikipedia jest to jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł, to tym bardziej wierze i wątpię, żeby ta historia była nie prawdziwa/zmieniona niż było w rzeczywistości, zresztą nikt by na tym nie skorzystał. "widać co się z nim stało po sezonie chodzi mi o Włocha, który nie radząc sobie w grupie LM, został najnormalniej w świecie zwolniony.
"może zmiany trenerów w chelsea to i codzienność, ale i trofea również, więc jest w tym jakaś metoda? nie sądzisz?"
Widzę, że zupełnie z innej perspektywy obserwujemy futboll ciągła zmiana trenerów doprowadziła do tego, że Chelsea ostatnie krajowe mistrzostwo zdobyła w 2010 roku, z kolei puchar Anglii, który potrafi wygrać nawet drużyna, która po sezonie pożegna się z Premier League londyński klub zdobył w 2012 roku, no i na końcu możemy po liczyć ligę mistrzów, gdzie Chelsea wygrała w taki sposób, w jaki już żaden inny klub prawdopodobnie nie wygra w historii, zresztą co ja wiem..
Zresztą masz, rację z chodzimy trochę na boczne tematy rozmawiając o Chelsea, ktoś kiedyś powiedział opinia jest jak dupa, każdy ma swoją, pomimo, że to jest serwis i o to chodzi, żeby komentować zaistniałe sytuacje, no ale nie pozostaje nam nic innego jak poczekać co wydarzy się w dalszej części sezonu z drużyna Boasa..
w zasadzie to historię boasa dobrze znam, a wikipedii jako źródła to z założenia nie polecam
mnie chodziło o przeszłość i doświadczenie jako zawodnika-wygooglaj sobie albo wpisz w wikipedie to się dowiesz o co biega...
no w zasadzie to trudno porównywać zdobycie LM z czymkolwiek to fakt-Boasowi to nie grozi-tu pełna zgoda
widać co się stało z boasem, nawet nie po sezonie w chelsea-błyskawicznie się na tym fachowcu poznali
może zmiany trenerów w chelsea to i codzienność, ale i trofea również, więc jest w tym jakaś metoda? nie sądzisz?
porównamy trofea chelsea i kogutów za czasów tych rotacji czy odpuszczamy i dajemy sobie spokój
?
musisz zrozumieć brachu, że boas jest cienki jak dupa węża i na tym polega problem.
Pozwól, że pozwolę sobie zacytować ciocie wikipedie "ako nastolatek został włączony do sztabu szkoleniowego FC Porto przez ówczesnego pierwszego trenera, Sir Bobby’ego Robsona, ze względu na dobrą znajomość języka angielskiego. Ich współpraca zaczęła się od listu, który 16-letni Villas-Boas upuścił pod drzwiami trenera, mieszkającego w tym samym apartamentowcu. Zażądał w nim włączenia do pierwszej jedenastki napastnika Domingosa Paciêncii. Robson spotkał się z chłopakiem i przeczytał przygotowany przez niego raport. Portugalczyk zrobił takie wrażenie, że został stażystą w klubie, a następnie dzięki Robsonowi skończył praktyki w Ipswich Town i kursy trenerskie w Szkocji[1]. W wieku siedemnastu lat uzyskał pierwszą licencję trenerską (UEFA C). Cztery lata później został na krótko selekcjonerem reprezentacji Brytyjskich Wysp Dziewiczych." A ty tu mi z całym szacunkiem piszesz o Di Matteo, który "trochę", jak to określiłeś tą piłkę zna, jednocześnie krytykując, założenia taktyczne Portugalczyka. No, sorry ale trudno tą dwójkę porównywać, zresztą widać co się stało z nim po sezonie, chociaż trudno to nazwać dowodem, bo w Chelsea zmiana trenera to codzienność.
Przypomnę ci, że di Matteo to trochę tę piłkę kopał i wie o co w tym wszystkim chodzi. Boas pokazał jakim jest asem w meczach ligowych i pierwszym meczu z Napoli... Klęska pod każdym względem, a przede wszystkim taktycznym. Niestety jest to wyjątkowa miernota, a posadzenie terrego, drogby czy lamparda na ławce wzbudzało tylko politowanie... Drużyna dokonała sama-a to ciekawe czemu wcześniej nie dokonała
no ale chyba di matteo troszeczkę więcej czasu zajęła droga do finału CL niż 2 tygodnie? Klub się nie zmienił, zmienił się trener-nawet taki di Matteo ze śmiesznym doświadczeniem w zakresie trenerki jest lepszy od Boasa... To chyba o czymś świadczy?
Sady-Boas z Chelsea miałby ligę mistrzów zdobyć z tymi piłkarzami, których miał di mateo??? A to dobre! Buhahhaha Chętnie o tym podyskutuję
Do Chelsea też sprowadził fajnych piłkarzy i jak to się skoczyło? Skończyło się na 1:3 z Napoli. Porto nie będę komentował bo to nie moja bajka. Tam praktycznie 3 zespoły odstają a reszta to poziom polskiej piłki. Inna sprawa to LE bo byle kogo to tam nie odprawiał z kwitkiem w fazie play off
Możesz, nie będę narzekał. Tak, AVB jak najbardziej jeżeli Chelsea nie skorzystała z jego opłacalnych usług to możemy zrobić to my, bez powodu nie osiągał w Porto takich świetnych rezultatów. Wiem, że działalność na rynku transferowym nie była w 100% jego, zasługą ale zobacz jakie to były wyśmienite transfery wliczając to sprzedaż Bale, w klubie pojawiło się 7 nowych zawodników, nie nie od razu Rzym zbudowano. Jasne mamy za sobą 4 miesiące, ale do końca ligi to sporo czasu, a Arsenal, raczej pierwszy się wypali zważając na terminarz, i wcześniejsze mecze z United czy też z Chelsea.
Mam takie pytanie do ciebie Marshall, mogę tak do ciebie mówić?
Sadzisz że AVB jest w stanie ogarnąć ten burdel w pare tygodni żeby osiągnąć wyniki satysfakcjonujące prezesa i właściciela skoro zaczyna się 5 miesiąc rozgrywek i mu się to nie udało to ma to w pare tygodni zrobić? Jakoś trudno mi w to uwierzyć. No ale pasmotrim uwidzim
Odpowiedzi na te pytanie nie zna pewnie nawet AVB, ale jak to się mówi póki piłka w grze, gra się do końca, piłkarzom zabrakło charakteru, który przez tyle lat wyrabiał i wyrabia Wenger na Emirates Stadium. A co do Evertonu, na nich trzeba uważać choćby ostatni ich mecz z LIverpoolem, czy też dwa pamiętne mecze z United z przed dwóch lat, gdzie z wyniku 1-3 potrafili w ciągu minuty doprowadzić do 3-3, czy też drugie spotkanie tego sezonu, które pozwoliło City wrócić na właściwy tor co w konsekwencji skończyło się wygraniem ligi przez obywateli, kiedy to w ciągu pięciu minut potrafili zmienić wynik z 4-2 na 4-4, co jak co ale The Toffees, mogą się pochwalić tym co nie mają gracze André Villas-Boas, no ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, ta drużyna ciągle jest budowana.
Remis z QPR też. Ja myślałem że to dobrze będzie bo może w koncu się obudzą i dobrze że chociaż jeden punkt ugraliśmy a co się okazało? Że spadli. Tottenham nie ma mentalności zabójcy. To widać po wynikach. Tym bardizej w tym sezonie. Dominuje minimalność i to aż do bólu. wygrywa się przekonująco. Ja pamiętam też sam początek sezonu gdzie graliśmy tak jak teraz na 1:0 a potem albo pod koniec przeciwnik strzelał na remis albo co gorsza wygrywał w 10 minut strzelając 2 bramki jak chociażby chyba w pierwszym meczu poprzedniego sezonu z Newcastle. Tak jak mówisz, to jest na własne życzenie. Tylko dlaczego tak jest? No dobra bądźmy za Arsenalem 10 punktów to wiadomo że to nie nasza bajka. No ale jak ***** brakuje 1-2 punkty do eliminacji LM to jak tu sie nie wkurwić pamiętając jeszcze te frajerskie wyniki?
No właśnie ja tego nie rozumiem, jak można cały czas grać do kwietnia zajebiście a potem przegrywać na własne życzenie. Pamiętasz rewanż z Liverpoolem w poprzednim roku? Podanie do Llorisa i bramka w plecy a potem ręka w polu karnym o ile dobrze pamietam i z 2:1 zrobiło sie 3:2 dla Liverpoolu. NA własne życzenie!!! To były te 3 punkty których zabrakło nam nawet do 3 miejsca. Takich frajerskich wyników było więcej ale ten najbardziej zapadł mi w pamięć. O albo chociaż pierwszy mecz z Evertonem na Goodison. Pamietasz to? W 90 minucie wygrywamy 1:0 żeby potem przegrać w półtorej minuty 1:2? Pamietasz to? Jak to tak jest że Taki Arsenal nie ma takich frajerskich wyników tylko oni grają zawsze tak aby być w tej LM nawet jak nie sprzyjają okoliczności. A Tottenham zawsze się męczy. No to po prostu jest dla mnie niezrozumiałe.
Okey, mówimy o szczęściu, ale w dużej mierze to Tottenham, sam sobie sprawił taki los, gdyby w ostatnich dziesięciu spotkaniach tamtego sezonu zagrał tak jak Arsenal to teraz byś my ich właśnie oglądali w Champions Leauge. Wystarczyło ograć Wigan, które spadło z ligi a nie zremisować 2-2...
No a ile brakowało do 3 miejsca? To wszystko jest niesamowite. To co nie sprzyja Tottenhamowi. Jak oni mogli odrobić 1:3 i wygrać 4:1 z Napoli w rewanżu. To wszystko od tamtego się zaczeło. Potem łatwo Benfika. I tu, najlepsze dwa kluby ostatnich lat, pokonali Barcelone i Bayern. I to żeby jeszcze skilem a nie kontra i autobus. Żal że przez coś takiego graliśmy w LE. To ciebie Szpila satyfakcjonuje 4 miejsce mimo że nie daje ono gry w eliminacjach LM? 4 miejsce i cacy? No spoko. Ale cel nie osiągnięty, przez autobusy Chelsea. Pozdrawiam
No tak, ale pisząc "choćby kilka lat temu", to wybiegam bardziej w przeszłość, a nasze mecze z Czerwonymi Diabłami, nie zależne od pozycji w tabeli były słabiutkie i marne aż do ostatniego spotkania na Old Trafford, gdzie to wygraliśmy 3:2, no cóż reasumując liczę, na udane spotkanie, które nam zafundują obie ekipy.
Ostatnie lata w Premier League; miejsca (od 12/13 w tył): 5,4,5,4,8,9,5 więc z tym średniakiem to chyba nieco przesadziłeś.
Ludzie o czym wy piszecie? o jakiej tradycji, Tottenham walczy o ligę mistrzów dopiero od trzech lat, gdzie raz w niej grał pokazując się w grupie z świetnej strony, żeby później zagrać fatalny mecz z Realem. Bale chyba za bardzo wam pomieszał w głowie, wiadomo że kibic zawsze będzie chciał więcej londyński klub wydał w tym roku straszną ilość pieniędzy i najlepiej od razu z miejsca do awans najbardziej prestiżowych rozgrywek w europie. Cieszmy się, że możemy zagrać dzisiaj mecz z Manchesterem United dwudziestokrotnym mistrzem Anglii, będzie liczyło się zwycięstwo i rozegramy ten mecz jak równy z równym a nie jak to bywało choćby kilka lat temu mecz lidera z typowym średniakiem.
Komornik
Do wszystkich sie dowalasz byl spokoj jak cie tu nie bylo chlopie....mam prawo kibicowac komu mam ochote...
Jak do cholery można kibicować Tottenhamowi i innemu zagranicznemu klubowi? Nie rozumiem tego. Zrozumiem jeszcze jakiś regionalny z kraju i zagraniczny. Nigdy w życiu nie kibicowałbym innemu klubowi. Może i narzekam ale zrezygnować z tego nie zrezygnuję. Chodzi tylko o to że my mamy warunki żeby grać w LM co roku tylko okazujemy sie frajerami na koniec sezonu. I to boli. Ja nie wymagam niczego niemożliwego, nie wymagam jebania Barcelony 7:0, nie wymagam wygrywania w LM czy wygrywania Mistrzostwa. Myślę że awans do LM jest w naszym zasięgu i był w ostatnich latach, tylko ***** zawsze brakuje tego punktu czy dwóch. Jak tak można? Ja nie rozumiem tego.
Coz kazdy wybiera klub sam....wybierajac Tottenham mozna sie spodziewac ze nie bedzie rozowo....bo to nie jest gigant...Ja jak zaczolem kibicowac Spursa to zakonczyli sezon na 10 miejscu podajze....Zreszta w tym samym czasie zaczolem kibicowac Barcelonie i tez nie bylo za rozowo....Tottenham i Barcelona na zawsze 
święte słowa, jutro to będzie futro i złotouści to obiecają wszystko, ale właśnie jutro... żeby jeszcze jakiekolwiek przesłanki były ku temu, że może być lepiej, ale niestety jak na lekarstwo...
a anale to sobie mogą memy tworzyć bo co im zostało jak w hall of fame pusto ostatnimi czasy jak w sklepie z nartami w lipcu. dobry był ten dowcip o oezilu, który dostał ataku kaszlu jak go po tym pomieszczeniu oprowadzali he he
Niestety, coś w tym jest. Następny sezon, następny sezon a potem znowu wychodzimy na frajerów.
Aż boli jak sie ogląda takie memy
https://lh3.googleusercontent.com/-8NhAbiCIx7U/UZnyGHQozbI/AAAAAAAAGDY/EelWVH-r8Ls/w633-h473-no/Screen+Shot+2013-05-20+at+12.50.58+PM.png
https://pbs.twimg.com/media/BKpL3fkCIAAnO8K.jpg
nie ma co się pompować i prężyć muskułów-będzie po piździe-01 może 02, bo muły w zasadzie też w tym sezonie nic wielkiego nie pokazują. można już się skupić na kolejnych meczach i ogrywaniu niepoważnych ekip, będzie okazja do napisania, że zespół się odrodził, widać efekty pracy managera, nikt nie odejdzie, jest atmosfera, gramy po ziemi, stwarzamy dużo sytuacji, itd. a za rok znowu będą wyjazdy i klepania jakiś tam patałachów na klepiskach, a Liga Mistrzów przejdzie koło nosa-to już taka świecka tradycja...poklepujmy się po plecach a i tak na zakończenie wychodzi z tego wielki *** i gadanie, że przyszły sezon to już będzie nasz 
Co do jutrzejszego spotkania i składu naszego rywala to linia obrony powinna, wyglądać podobnie jak do załączonej grafiki powyżej, z ewentualną szansą, że Szkocki szkoleniowiec zdecyduję się na umieszczenie w tej formacji wracającego do zdrowia Phil'a Jones'a. Jeśli chodzi o drugą linię tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana. Z pewnością od pierwszych minut nie wystąpi czterdziestoletni Walijczyk, który w środowym meczu ligi mistrzów zagrał pełne 90 minut, a tym bardziej na skrzydle gdzie to Ryan Giggs, nie zagościł od bardzo długiego czasu. Najpewniejszą opcją wydaję się duet skrzydłowych Nani-Valencia, który w ostatnim pucharowym meczu owocował dwiema bramkami oraz pokazał się z bardzo dobrej strony atakując zarówno lewą jak i prawą flanką. Natomiast szanse Anglika Ashley’a Young’a na rozpoczęcie tego spotkania sprowadzane są niemal do zera z powodu fatalniej wręcz w ostatnich miesiącach formy oraz za pomocą daru nurkowania w polu karnym rywala, który przyprawia bossa Red Devils o kolejny ból głowy. Kontuzjowany jest Michael Carrick, co automatycznie na pozycji defensywnego pomocnika umieszcza marouane fellaini’ego lub wspomnianego wcześniej Phil Jones’a
Rolę playmakera na środku pomocy Szkot, powierzy prawdopodobnie Cleverley’owi zamiast Japończykowi, gdzie to Anglik występuje na tej pozycji w każdym rozgrywanym meczu przez siebie, natomiast Shinji od czasu przyjścia Moyes’a grywa tam incydentalnie żeby nie powiedzieć naprawdę rzadko. W tym momencie rodzi nam się najciekawsza zagadka jutrzejszego spotkania. Czy samuraj, zagra jako typowa dziesiątka za plecami Ronney’a kosztem RVP, gdzie Japończyk radzi sobie zdecydowanie najlepiej? A może będzie nękał obrońców Spurs, zaczynając mecz na skrzydle gdzie grywa tam zdecydowanie najczęściej z rożnym skutkiem. Najmniej prawdopodobną opcją wydaję się umieszczenie byłego zawodnika Borusii Dortmund na ławce, ponieważ to właśnie on w środowym wygranym meczu w Leverkusen pomimo czterech asyst Ronney’a został uznany a zarazem wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Jedno na pewno wiemy, że już jutro o godzinnie 13 naszego czasu czeka nas nie lada spektakl, który na pewno swoim głosem umili nam Marcin Rosłoń i Przemysław Rudzki!
mam nadzieję że jutro wygramy ....Ja obstawiam 2-1 dla Tottenham ....Gole: Adebayor,Lennon-Rooney.... A skład to tak bym widział:
Gomes
Walker-Chiriches-Kaboul-Vertonghen
Sandro-Dembele
Lamela-Holtby-Lennon
Adebayor
Ławka:Lloris,Dawson,Chadli,Sigurdsson,
Townsend,Defoe,Soldado...
To jest bardzo ważny mecz, aż nie mogę się doczekać by zobaczyć jaka będzie reakcja drużyny... Musimy wygrywać jeśli marzymy o top4 bo rywali o to miejsce jest wielu.. Nie może być miejsca na potknięcia.. Do takiej sytuacji się sprowadziło, że być tak nie może! Rywale wygrywają, więc trzeba gonić czołówkę. Najbliższe tygodnie kluczowe! Na dobre i na złe z Tottenhamem!
COYS
Ja bym chciał taki oto skład...
Lloris
Walker Chiriches Dawson Jan
Paulinho Dembele
Gylfi Holtby Lamela
JD
Miał kontuzje, jutro powinien być w kadrze, ale raczej nie zagra o poczatku, choc moze oczywiscie byc inaczej.