» Pochettino: Źle dobrany skład, a nie klątwa Wembley
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Odpoczynek Daviesa i Dembele sprawił, że czegoś zabrakło w kadrze Tottenhamu w meczu przeciwko Swansea. Mauricio Pochettino powiedział wcześniej, że wygrana przeciwko Borussi na Wembley pomogła zdjąć klątwę z Tottenhamu.
Ostry nastrój Mauricio Pochettino w wywiadzie po meczu przeciwko Swansea odzwierciedla frustracje związane z wynikami w Premier League. To nieszczęście, które trzyma się drużyny i nie pozwoliło wygrać z „Łabędziami”.
Remis w kolejnym meczu na tymczasowym stadionie „Kogutów” sprawia, że Pochettino musi odpowiedzieć na pytanie, czy klątwa, o której ostatnio mówił że odeszła w zapomnienie, nadal pozostaje na drużynie z Londynu. To była dopiero 5 kolejka Premier League, a Tottenham już zdążył stracić więcej punktów u siebie, niż w całym zeszłym sezonie. I tak jak przegrana o mistrzostwo z Chelsea to jedno, tak stracenie kluczowych punktów przeciwko Burnley i Swansea jest równie istotne.
Dwa punkty z dziewięciu możliwych to na pewno nie forma na miarę walki o mistrza, a nastrój menedżera po remisie przeciwko Swansea tylko to potwierdza: - Trzy dni temu mówiliśmy, jak fantastyczna jest drużyna i jak fantastyczne było to zwycięstwo przeciwko Borussi Dortmund. A teraz remisujemy przeciwko drużynie, która nie zdołała oddać ani jednego celnego strzału na naszą bramkę. Ludzie mówią, że się na nas zawiedli i że musimy się poprawić.
- Jeżeli nie grasz dobrze, nie kreujesz sytuacji podbramkowych i pozwalasz drużynie przeciwnej stwarzać sobie wiele szans i po tym remisujesz, to wtedy możecie mnie krytykować za niewystawienie Daviesa i Mousy Dembele. Nie wygraliśmy bo ich nie wybrałem do składu. Nie wiem, dlaczego ktoś panikuje w tej kwestii.
- Nie myślę o tym gdzie gramy – Wembley, czy White Hart Lane – ja myślę o wygrywaniu, to jest najważniejsze.
To zgadywanka, dlaczego Spurs nie wygrali. To mieszanka świetnej gry Łukasza Fabiańskiego, niecelnych strzałów, poprzeczki i dwóch spornych sytuacji w polu karnym, które powinny być zamienione na jedenastki, a tak się nie stało.
Remis ten oznacza, że Tottenham przerwał passę 29 meczy Premier League, w których strzelili co najmniej jedną bramkę na swoim stadionie.
- To nie kwestia Wembley. – mówi obrońca, Kieran Trippier.
- W każdym meczu, który tu rozgrywaliśmy, wyglądaliśmy pewnie. Brakowało jednak klinicznego wykończenia sytuacji bramkowych. Jesteśmy sfrustrowani, ponieważ mieliśmy dużo okazji, żeby umieścić piłkę w siatce. Musimy ruszyć dalej i zdobyć tak dużo punktów, jak to tylko możliwe. – przekazał Trippier.
Swansea słusznie cieszyła się po końcowym gwizdku, a ich taktyka na tak zwany „autobus” przyniosła skutki w postaci cennego punktu. Pomimo sprzedaży Gylfiego Sigurdssona, Jacka Corka i Fernando Llorente, Paul Clement, menedżer Swansea, powiedział, że jak najszybciej musiał ich zastąpić, po czym sprowadził do klubu Renato Sanchesa i Roque Mesę.
- Oceniać ich będziemy mogli po całym sezonie, a nie po dwóch czy trzech meczach. – podsumował Clement.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze