» Nowe ustawienie kluczem do sukcesu?
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Dotychczas Andre Villas-Boas używał tylko dwóch formacji: 4-4-2 i 4-2-3-1. W sobotę na Liberty Stadium w spotkaniu ze Swansea Tottenham zagrał nie stosowanym dotąd ustawieniem 4-1-4-1.
Portgalski menadżer Kogutów postawił na Adebayora na szpicy, za którym bezpośrednio grali Moussa Dembele i Gareth Bale. Na skrzydłach szarżowali Gylfi Sigurdsoon i Aaron Lennon, a jedynym defensywnym pomocnikiem był Scott Pareker.
Podstawową zmianą jest to, że Mousa Dembele angażował się praktycznie tylko w akcje ofensywne zespołu, a nie jak dotąd miało to miejsce - w defensywie. Grał jak w poprzednim sezonie będąc zawodnikiem Fulham - wysoko podwieszony za napastnikiem.
Belg współpracował w środku z Garethem Bale'em, który z kolei dzięki pomocy Dembele miał więcej swobody. Połączenie tej dwójki w środku pola dało Tottenhamowi kilka świetnych akcji i w konsekwencji zwycięstwo, a także awans na trzecie miejsce w Premier League.
Wprowadzenie nowej formacji przyniosło nową, pozytywną grę. To jest dokładnie to, czego piłkarze Spurs potrzebują w poczynaniach ofensywnych, jeśli chcą zająć miejsce w pierwszej czwórce Premier League, a także zwyciężyć w Lidze Europy.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Według mnie ustawienie jest bardzo dobrym pomysłem. Nie wydaje mi się jednak, że będzie to stałe ustawienie, bo nie chce mi sie wierzyc, ze w meczach z wielkimi drużynami typu United, City, Chelsea itd. AVB postawi na jednego defensywnego pomocnika. Jednak w meczach ze średniakami jak najbardziej jestem za.