» Nie ma czasu na radość: Liverpool-Tottenham
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Czas na radość spowodowaną zwycięstwem nad Arsenalem szybko mija. Premier League rozgrywa kolejną kolejkę w środku tygodnia, a Tottenham już jutro zmierzy się na Anfield z Liverpoolem.
Kilka słów o rywalu
Liverpool to drużyna, która wciąż liczy się w walce o Ligę Mistrzów. Jednak po przeanalizowaniu kilku czynników wydaje się, że The Reds są w najgorszej sytuacji spośród Southampton, United, Tottenhamu i Arsenalu. Po pierwsze, zajmują najniższe miejsce spośród tych klubów ze stratą sześciu oczek do trzecich Świętych, a po drugie mają zdecydowanie najtrudniejszy terminarz. Wystarczy napisać, że przed podopiecznymi Brendana Rodgersa jeszcze starcia z wszystkimi drużynami, które obecnie są przed Liverpoolem. Żaden inny klub z pierwszej siódemki nie stanie przed tak trudną sytuacją.
Liverpool to zespół grający bardzo w kratkę. Na przykład, Gerrard i spółka potrafią zremisować z Arsenalem, by tydzień później w fatalnym stylu przegrać 0-1 z Burnley. Od początku nowego roku bilans The Reds w Premier League to trzy zwycięstwa (Sunderland, Aston Villa, West Ham) i dwa remisy (Leicester i Everton).
Co słychać na White Hart Lane?
W 2015 roku Tottenham to najlepsza drużyna Premier League. Poza porażką, Spurs zgarnęli komplet punktów, pokonując przy tym tylko drużyny z dołu tabeli. Zwycięstwo 5-3 z Chelsea i 2-1 z Arsenalem na pewno wlały w serca fanów Tottenhamu nowe nadzieje na lepszą przyszłość.
Nie można podejrzewać, że Mauricio Pochettino zmieni jedenastkę, która w tak świetnym stylu pokonała w sobotnie popołudnie rywala zza miedzy. Mimo że między spotkaniem na White Hart Lane i tym jutrzejszym na Anfield będzie tylko trzy dni różnicy, raczej nie możemy spodziewac się zmian w jedenastce. Ważne jest również to, że nikt z klubu nie poinformował o jakichś urazach. Mało tego! Kadra Tottenhamu nie ma żadnego kontuzjowanego zawodnika, co jest świetnym prognostykiem na bardzo intensywny okres lutowo-marcowy.
Jedno jest pewne - niezależnie od wyniku Tottenham wciąż będzie jutro przed Liverpoolem, ponieważ przewaga Spurs nad The Reds wynosi cztery punkty. Oczywiście wszyscy z drużyny Pochettino mówią o pójściu za ciosem i zwycięstwie nad Liverpoolem. Takie myślenie jest jak najbardziej odpowiednie, ponieważ zdobycie jutro trzech punktów pozwoliłoby Tottenhamowi uciec podopiecznym Rodgersa na siedem punktów, co w kontekście walki o Ligę Mistrzów może mieć ogromne znaczenie.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Metafory stosuj w odniesieniu do Tottenhamu. Bo moje (związany z twoimi ulubionymi grajkami) odnoszą się właśnie do tematu byłych piłkarzy. Co więcej: nie nazywałem tych graczy tak jak ty nazywasz obecnych teraz. I dlatego ja przepraszał nie będę.
Podtrzymuj. Ja również podtrzymuję, że albo prędzej, albo później...
Ok, mam.
Tekst nie był adresowany personalnie, to była metafora sugerująca, że się napinasz na mnie powracając ciągle do tematu Livermore'a którego nie poruszałem sam od... dawna. Jeśli poczułeś, że godzi to bezpośrednio w Twoją partnerkę, to przepraszam Ciebie i Ją, bo nie taki był zamysł moich słów.
Resztę, że się napinasz, przypinasz podtrzymuję.
Skoro publicznie miałeś czelność czepiać się mojej rodziny to ja publicznie ci zaproponowałem, że będziesz mógł wylać swoje żale prosto w twarz (http://tottenham24.pl/news/Zapowiedz-meczu-WBA-Tottenham-4341). Nie skorzystałeś, życie toczy się dalej. Tyle, że jego ciężar w końcu może cię przygnieść i to w momencie w którym się będziesz najmniej spodziewał.
Gomes;
BAE-Gallas-Dawson-Corluka
Sandro-Palacios
Pieenar-VdV-Lennon
Crouch
To skład z meczu w którym pokonaliśmy Milan. Zaledwie 4 lata i nie ma już nikogo kto grał w tym meczu. O co mi chodzi? @Quesh jestem kibicem klubu, a nie poszczególnych piłkarzy. Gracze niestety przychodzą i odchodzą, taki jest ten smutny sport.
"Jeśli Lamela nie podobał Ci się w meczu w Arsenalem to jesteś najwyraźniej ślepy, albo po prostu głupi."
Bardzo podobał mi się, dopóki nie miał piłki przy nodze. Super pressing to trochę za mało, zwłaszcza że graliśmy 3 w ofensywie.
@Noname88 nie wiedziałem, że jesteś w Wawie, ale raczej nie miałbym ochoty na spotkania towarzyskie z Tobą. Chyba, że mnie wyzywasz na coś poważniejszego?
Często najeżdżam na Lamele, ale akurat w meczu z Arsenalem mi się podobał. Dwa razy zepsuł strzały i chyba wybił wtedy piłkę ponad stadion, ale miał bardzo dużo przechwytów oraz ciężko pracował w obronie. Co nie zmienia faktu, że jednak z Liverpoolem wolałbym Chadli'ego, który jest po prostu lepszy.
Nie jestem ani niczyją matką, ani niczyim ojcem, dlatego nie banuję, ale Panowie, trochę kultury!
Tyle, że Lamela może grać rożne piłką dochodzącą tylko lewą nogą, prawej to używa średnio raz na dwa mecze. Eriksen za to prawonożny, aczkolwiek w tym aspekcie jest dokładnie taki jak to opisałeś Komornik. Niestety za bardzo nie ma innych grajków do precyzyjnych rożnych.
Co ciekawe to że wszystkie rożne do momentu bramki Kane wykonywał Eriksen, a przy bramce wyrównującej pierwszy raz zrobił to ktoś inny... Lamela go wybił. Padł gol na remis. Mogłaby być jakaś alternatywa z tych rożnych bo co Eriksen wybija to płakac się chce tylko. Ten człowiek genialnie wybija wolne ale rożne to co innego. W każdym razie Lamela gorszy od niego nie będzie bo Eriksen to wybija tak jakby dośrodkowywał w jakimś u12 albo niżej.
Underek wypierdalaj za przeproszeniem z tym swoim narzekaniem, bo to już jest nudne. Jeśli Lamela nie podobał Ci się w meczu w Arsenalem to jesteś najwyraźniej ślepy, albo po prostu głupi. Widzisz to co chcesz widzieć i to jest smutne. I tak Twoim jedynym, w dodatku nędznym argumentem jest cena Erika i oczywiście Twoim zdaniem musiałby pizgać po 40 goli w sezonie, bo inaczej trzeba go mieszać z błotem. Jeśli nie potrafisz docenić progresu jaki ostatnio u niego widać to nie możesz się nazywać "kibicem", bo według mnie kibic powinien wspierać swoich piłkarzy a nie czepiać się ich o byle gówno i mieszać z błotem po meczu, w który ten zawodnik włożył więcej serca niż niektórzy jego koledzy w drużynie.
Cytat z lfc:
"na nich jest prosta taktyka. nie faulować w okolicach 20 metra i odciąć Keyna reszta nic nie potrafi. a no i nie strzelać prosto w Llorisa bo on jest kozak"
Jak wystarcza jeden udany sezon, żeby kibice lfc znowu stali się przemądrzałym buractwem...
Chciałem posprawdzać słownik razem z Tobą twarzą w twarz (okazja się znalazła bo byłem przez kilka dni w Warszawie), publicznie Ci to proponowałem w ostatnich dniach, ale się wykazać nie chciałeś. Teraz jedyne na co cię stać to krzyki z pomocą klawiatury.
Mogę cię zapewnić o jednym: świat jest mały, ty anonimową postacią nie jesteś i jeszcze przyjdzie czas, gdy pewne sprawy będziemy wyjaśniać inaczej.
Strach ma wielkie oczy malkontencie, a raczej lamusie przez małe "el". Też bym cię na "ławkę" wysłał, odpocząłbyś sobie od wiecznego narzekania.
Błagam o Livermoore'a na ławce, to może ten piździk w końcu zostawi klawiaturę w spokoju i odpuści komentowanie spraw, które go przerastają.
Boję się tego meczu, panicznie. Naprawdę, nie umiem być przed meczem z L'poolem optymistą.
Dałbym odpocząć Masonowi a na ławdzę posadziłbym Lamusa.
Lloris
Walker-Dier-Verts-Davies
Bentaleb-Stambouli
Eriksen-Dembele-Chadli
Kane
I błagam o Ade na ławce.
Myślę że liverpool bez Sterlinga zagra dzisiaj jak arsenal bez Sancheza w sobote .
a ali strzelil bramke dla mk dons super moze dla nas bedzie strzelał w nastepnym sezonie 
>>lucek8584 napisał:
>>No niezłe te staty. Choć nie ma, co śmiechać, bo w pewnym momencie zeszłego sezonu, Suarez miał więcej goli niż cały Tottenham xD
Dokładnie ziomek. Pamiętam też nawet staty z tej samej telewizji to było. I to było gdzieś na tym etapie sezonu co jest teraz
a przecież on pauzował chyba 2 miesiące za ugryzienie Ivanovića
Dla Live wielki cios, że nie będzie Sterlinga, ale mecz nadal zapowiada się niezwykle ciekawie. Wraca przecież Sturridge. Coutinho i Lallana grają coraz lepiej.
Wszyscy pamiętają jak dostawaliśmy baty od L'poolu i czas się odegrać. Dzisiaj jest świetna okazja - jesteśmy w gazie.
Dajeeeeszz Pooooch!
Radzio
Dokładnie jak mówisz, skupienie i koncentracja musi być i na prawdę jeśli zagramy z takim zaangażowaniem i pressem, nie damy im pomyśleć o korzystnym wyniku to będzie dobrze
Ciekawe czy Poch zostawi Diera czy jednak na Fazio postawi dzisiaj. Liczę, że zagram y takim składem jak w derbach.
Skysports podaje, że nie zagra z nami dzisiaj, główne niebezpieczeństwo ze strony Live. Jestem ciekaw ich środka pomocy i czy Stu od początku czy na ławce. Jeśli zagramy tak jak z Arsenalem i będzie taka determinacja, walka i pressing to powinno być dobrze dla nas!
COYS!!!
Właśnie też chciałbym, żeby inni zawodnicy też coś strzelali, bo się uzależnimy od Kejnu i Eriksena. Szczególnie nasi ŚP. W tym sezonie Benta, Mejson i Stambuł zdobyli tylko po jednej bramce, ale to w pucharach. Kapu i Dembele 0. Mam nadzieję, że jutro właśnie Mousa coś ukłuje
Ważny mecz, trzeba mierzyć wysoko czyli w zwycięstwo! Wierzę, że możemy wygrać ale będzie zapewne niełatwo.. Mamy teraz napięty ostro grafik ale to spotka i tak każdą drużyne z czołówki także lepiej, że teraz mamy takie mecze z czołówką
COYSSS!
Witam wszystkich, jestem nowy ;]
tak sobie czytam i wciąż piszecie, że gole w kolejnych meczach strzelą Eriksen i Kane
Zawsze tak jest. Szczerze mówiąc wolałbym aby jutro bramki dla nas strzelali inni zawodnicy. Zaczynam sie bac ze stanie sie z nami cos jak wtedy jak był Gareth tyle ze tym razem bedziemy uzaleznieni od dwoch zawodnik.
Liverpool 0-1 Tottenham (Chadli)
Jak zagramy jak z Arsenalem, a Liverpool jak z Evertonem, to o wynik się nie martwię ![]()