-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Z piekła do nieba. Tak można określić wczorajszy pierwszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Europy między Tottenhamem a Bazyleą. Drużyna z północnego Londynu, stawiana jako faworyt, przegrywała do przerwy 0-2, by zmobilizować się i zakończyć mecz z wynikiem i tak niekorzystnym, choć o wiele lepszym 2-2.
Spurs, mimo, że wciąż są w grze, mają duże problemy z koncentracją. w 1/16 awans zapewnił w ostatnich sekundach Moussa Dembele, w 1/8 mimo wygranej 3:0 w pierwszym meczu z Interem Mediolan, zespół prowadzony przez Andre Villasa-Boasa potrzebował dogrywki, by wyjść zwycięsko z tej potyczki. Zauważa to również reprezentant Stanów Zjednoczonych, Clint Dempsey.
"Ciężko jest grać na wyjeździe mając niekorzystny wynik u siebie, to sprawia, że ciężej jest wywalczyć awans. Ale z 0-2 podnieśliśmy się na 2-2 i wciąż mamy realne szanse na wygraną." Dempsey odniósł się także do poprzednich potyczek z Lyonem i Interem.
"To prawda, że w poprzednich fazach mieliśmy trochę szczęścia. Ale i ono czasem jest potrzebne. Mamy nadzieję, że ono nas teraz nie opuści w rewanżu. Mamy wszystko w swoich nogach, i przy dobrej grze w rewanżu awansujemy do półfinału."
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy