» Bale nie leci do Monaco - transfer coraz bliżej
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Fabio Coentrao nie zagrał dziś w meczu Realu Madryt z Los Angeles Galaxy. Oficjalne oświadczenie klubu mówiło, że Portugalczyk ma problemy mięśniowe, dlatego nie poleciał wraz z drużyną, aby rozegrać mecz w Arizonie. Fakty wydają się być jednak inne.
Tłumaczenie klubu z Madrytu wydaje się dość dziwne, ponieważ jeszcze na ostatnim treningu Fabio na pełnych obrotach ćwiczył z drużyną. Dokładnie było to przedwczoraj. Natomiast wczoraj, według hiszpańskiego dziennika AS, Real Madryt i Tottenham osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie transferu Garetha Bale'a. W tę operację włączony ma być właśnie Portugalczyk. Dziś AS nieobecność Coentrao na meczu tłumaczy właśnie tym, że jest on już "jedną nogą" poza Santiago Bernabeu.
Bale również nie zagra w meczu Tottenhamu
Podczas przedwczorajszego treningu Gareth Bale przyjechał do treningowego miasteczka Spurs spóźniony o półtorej godziny, taką informację podało Daily Star. Na murawie spędził jedynie pięć minut, wykonując lekkie ćwiczenia.
Bale poinformował Villasa-Boasa o swoich zamiarach, a sam Portugalczyk pogodził się z odejściem swojej supergwiazdy i ma nadzieję na jak najszybsze zakończenie transakcji.
Dziennik AS dodaje dziś, że Gareth Bale poprosił Andre Villasa-Boasa o niepowoływanie na jutrzejszy mecz z AS Monaco. Walijczyk pójdzie więc tą samą drogą, którą wybrał Fabio Coentrao.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Wątpie, aby Levy wydał wszystkie pieniądze z tego transferu na 4-5 zawodników. Myślę, że kupi z 2 klasowych zawodników i tyle. Miejmy na uwadze rozsądek Levy'ego co do kupowania. Zresztą musi pokryć się kupno Paulinho,Soldado i Chadliego w pewnym sensie, więc nie napalam się, że Levy roztrwoni 100mln - nie przesadzajmy. Jakaś równowaga finansowa musi być. Na razie cały czas kupujemy i jest wizja budowy nowego stadionu
I tak już dokonaliśmy świetnych transferów, lecz liczę na załatanie dziury po Bale'u.
E tam, nie ma co płakać. Przyjdą następni