» Tottenham - LASK Linz
-
Liga Mistrzów - 1/8-finału. Atletico - Tottenham.
-
Championship coraz bliżej. Tottenham - Crystal Palace.
-
Czekając na zwycięstwo. Fulham - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Po absurdalnej stracie punktów w Premier League, czas na poważne granie w Europie.
Drużyna z Austrii jest jedną wielką niewiadomą. Sezon ligowy rozpoczęła od wywalczeniu 7 oczek w 4 meczach. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi, że ostatni mecz to porażka 3-0 z Rapid Wiedeń.
Tottenham, jak zwykle jest swoim największym przeciwnikiem. Koguty są faworytem, ale ostatni mecz pokazał, że dopóki nie zabrzmi ostatni gwizdek sędziego, nie można w meczach Londyńczyków być niczego pewnym.
Początek meczu: 21
Sędzia: Al Hakim
Transmisja: Polsat Sport Premium 3
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Nie wiem skąd u was to zaufanie do Harta. Ok, u nas nic jeszcze nie zawalił, ale też nie miał zbyt wielu okazji.
Jego kariera to w ostatnich latach to ciągły zjazd... W Torino już było średnio. W Burnley... ławka.
I ktoś taki miałby wygryźć kapitana mistrzów świata? Ja tam osobiście uważam, że czas Llorisa u nas się powoli kończy i po sezonie należałoby się rozejrzeć za GK ale... no nie widzę tego, że przed chwilą rezerwowy z Burnley ma go wygryźć.
Mnie już dziwi fakt, że tak łatwo wskoczył w hierarchii przed Gazzanige.
>>nnaderowy napisał:
>>Ja tam od zawsze jestem antyhugo. Może fantazja, może nie, za najlepszych czasów Hart'a w City, zazdrościłem im bramkarza, który nie boi się wyjść do dośrodkowania. Ja stawialbym na Hart'a. Obaj się mylą, ale wiele gnoju w naszym polu karnym zaczyna się od upartego stania Llorisa na linii.
Ja też byłem, co on odwalał do pamietnego samopołamania to głowa mała, ale po wznowieniu rozgrywek był pewny i złego słowa nie powiem na temat Francuza, a Hart to taka wartosc dodana, wiesz że gdyby coś na boisku pojawi się ktos pewny i godny zaufania i o to chodzi.
Ja oglądałem i powiem tak... jakichś wielkich błędów obciążających bezpośrednio Jana nie widziałem, ale ogólnie jako całość blok defensywny Jan-Otamendii mocno średnio. Lech był naprawdę groźny, strzałów oddali więcej niż Benfica. Komentatorzy mówili, że ogólnie w lidze mnóstwo błędów popełniają.
Jedna była kontrowersja. Czy Jan faulował wychodzącego sam na sam napastnika Lecha. Jeśli tak - czerwona. Sędzia grę puścił, a po meczu ponoć sam Jan któremuś z lechitów powiedział, że miał farta, że sędzia tego nie widział, bo czerwo.
Ja tam od zawsze jestem antyhugo. Może fantazja, może nie, za najlepszych czasów Hart'a w City, zazdrościłem im bramkarza, który nie boi się wyjść do dośrodkowania. Ja stawialbym na Hart'a. Obaj się mylą, ale wiele gnoju w naszym polu karnym zaczyna się od upartego stania Llorisa na linii.
