» Subiektywne podsumowanie sezonu

dodał: THfan dnia: 2013-05-20 18:44:23 komentarzy: 2

Sezon 2012/2013 dla Tottenhamu Hotspur można opisać w trzech słowach: rewolucja, wybuch i zawód. Co oznaczają te słowa w kontekście zespołu z White Hart Lane? Przyjrzyjmy się po kolei temu, jak zaprezentował się zespół w dopiero co zakończonym sezonie, a następnie oceńmy pracę poszczególnych zawodników oraz trenera.

Rewolucja

Czemu rewolucja? W końcu czym innym można określić sprzedaż takiego gracza jak Van der Vaart czy też zmianę formacji z 4-4-2 lub 4-4-1-1 na 4-2-3-1? Nie wspominając już o ustawieniu Garetha Bale’a, do niedawna typowego lewego skrzydłowego, za plecami napastnika? Jakieś pół roku temu przeczytałem na jednym z polskich serwisów poświęconych piłce nożnej artykuł dotyczący Tottenhamu Andre Villasa – Boasa. Zatytułowany był: „Rewolucja tym razem nie pożarła własnych dzieci”. Rzeczywiście, tym razem AVB nie został pożarty przez piłkarzy pokroju Drogby, Terrego czy Lamparda. Tym razem rewolucja się udała. Jakie są jej elementy oprócz tych wymienionych? Dla przykładu:
- Dembele za Modrica – zupełnie inny typ piłkarza. Dembele to nie idealny rozgrywający, ale jednak dał radę zastąpić Chorwata.

- Defoe w pierwszym składzie – Anglik za ‘Arrego pełnił raczej funkcję „Jokera”. Początek sezonu jednak należał do niego, bramka sypała się za bramką, szkoda że tylko przez kilka miesięcy.

- Zmienność pozycji – Bale ustawiany w trakcie meczu na 3 pozycjach: na lewym skrzydle, na środku pomocy i na prawej stronie, podobnie jak i Lennon czy Siggurdson.

Rewolucja jednak powoli wygasa, ustępując miejsca… ewolucji. AVB chce wynieść Tottenham z rzemieślniczego poziomu Neandertalczyka do myślącej, zgranej drużyny Football Sapiens.

 

Wybuch

Wybuch talentu Garetha Bale’a. Najlepszy zawodnik Premier League i chyba najgorętsze nazwisko transferowe ostatnich kilku miesięcy. Najpiękniejsze gole tego sezonu to te autorstwa Walijczyka. Piekielnie silna i precyzyjna lewa noga oraz bajeczne, wręcz nieprawdopodobne strzały zza pola karnego, a do tego idealnie wykonywane wolne na wzór Cristiano Ronaldo. Tottenham już od dawna nie miał w swoich szeregach takiej gwiazdy i oby nadal była ona z nami w następnym sezonie.

Zawód

Chyba tylko tym słowem można określić zajęcie jedynie 5 miejsca w tegorocznych rozgrywkach Premier League. Jeden punkt straty do Arsenalu, jeden punkt zgubiony czy to w przegranym meczu z Fulham czy też przy okazji remisu z Norwich lub Wigan. Niestety, ale znów kibice i piłkarze Spurs muszą obejść się smakiem i po raz kolejny uznać, że Liga Mistrzów była tak blisko, a zarazem tak daleko.

Pojawia się jednak pytanie. Czy zasłużyliśmy na Ligę Mistrzów. Moim zdaniem niestety NIE. Zespół, grający nierówno, a mający jedynie przebłyski i w dodatku w wielu meczach polegający na jednym piłkarzu, który strzela zwycięskiego gola w końcówce meczu, nie jest jeszcze gotowy na Ligę Mistrzów. Uważam, że jedynymi klubami, które zasłużyły na grę w Champions League, patrząc przez pryzmat angielskiego podwórka, były oba zespoły z Manchesteru. Świetny sezon, bardzo dobra skuteczność i zgranie – to cechowało zarówno Czerwone Diabły, jak i The Citizens. Chelsea to wielka niewiadoma, ale też zespół który mając świetny skład, nie wykorzystuje jego potencjału. Arsenal grając bardzo nieskładny football, korzystając z sędziowskich błędów i wygrywając wiele meczów jedynie 1:0 bez wzmocnień nie ma szans pokazać czegokolwiek w najbardziej elitarnej lidze Europy.

Postawa Tottenhamu w Premier League, to może i zawód, ale jak było w innych rozgrywkach?

Capital One Cup:
Wygrana z Carlisle, a potem wstydliwa porażka z Norwich. Jednym słowem te rozgrywki nie należały do Kogutów. AVB raczej nie chciał zbytnio się w nie zagłębiać, chcąc bardziej skupić się na innych celach.

FA CUP
Pokonać łatwo Coventry, by potem w bardzo złym stylu ulec Leeds. Chyba największa porażka Tottenhamu, zaraz obok niezakwalifikowania się do Ligi Mistrzów. Spurs pokazali w meczu z Leeds absolutny brak skuteczności i pomysłu na grę.

 

Liga Europy.

Awans z grupy na 2 miejscu, zaraz za Lazio i świetny dwumecz z Lyonem. Przepięknie strzały z rzutów wolnych Garetha Bale’a oraz gol – cud Moussy Dembele. To wszystko po to, żeby z przeżyć dramat w starciu z Interem Mediolan. Pewnie wygrać 3:0 na WHL, aby następnie bezmyślnie skazać się na dogrywkę w Mediolanie. Na szczęście gol Adebayora pozwolił Kogutom grać dalej i ¼ finału zmierzyć się ze Szwajcarskim FC Basel. Ów mecz był jedną z przyczyn niezakwalifikowania się LM; nie bójmy się tego powiedzieć. Kolejna dogrywka i kontuzja Garetha Bale’a pozbawiły nas siły rażenia, świeżości i wiary we własne możliwości. Szkoda, jednak tak wąska kadra nie może walczyć na tylu frontach.


A jak sprawowali się poszczególni zawodnicy? Przyjrzyjmy się (oczywiście subiektywnie!) ich postawie:

1. Hugo Lloris – jeden z najlepszych transferów ostatniego lata na Wyspach. Pewny między słupkami, niesamowity na przedpolu, bramkarz na lata. Ocena: 8/10.

2. Brad Friedel – stracił miejsce w składzie na korzyść Llorisa. Amerykanin jednak w meczach, w których wystąpił dawał z siebie wszystko. Mimo to, jego statyczność na przedpolu nie raz doprowadzała do straty gola. Ocena 5/10.

3. Kyle Walker – słaby sezon młodego Anglika. Dynamiczny w ofensywie, ale nieporadny w obronie. Sporo błędów i niepotrzebnych fauli. Moim zdaniem ten zawodnik potrzebuje konkurencji na swojej pozycji. Ocena: 6/10.

4. Michael Dawson – solidny stoper, który z Vertonghenem stworzył niezłą parę środkowych obrońców. Początek sezonu świetny, ale niestety, później było już coraz gorzej; kolejne pomyłki i ewidentne braki w zwrotności aż raziły. Ocena 6,5/10.

5. Jan Vertonghen – uznany trzecim najlepszym transferem na wyspach ostatniego sezonu, Belg bardzo szybko wkomponował się w zespół i styl gry Tottenhamu, któremu nie raz ratował skórę. Bardzo równy sezon, w którym obyło się bez kontuzji. Wielka szkoda, że nie można duplikować tak świetnych zawodników, gdyż dwóch Vertonghenów zapewne stanowiłoby zaporę nie do przejścia w Premier League. Ocena: 9/10.

6. Steven Caulkier – ten zawodnik powinien mieć na koszulce pinezkę z napisem „Uczę się”, którą widujemy często u nowych kasjerów w marketach. Sporo błędów, ale nadal wielki potencjał i melodia przyszłości. Ocena: 5/10.

7. William Gallas – najgorszy ze wszystkich stoperów tego sezonu w zespole z północnego Londynu. Ciągłe błędy, brak koncentracji, gole samobójcze. Miejmy nadzieję, że tego lata Francuz opuści zespół Spurs. Ocena: 2/10.

8. Benoit Assou – Ekotto – rok temu jeszcze pewny punkt obrony Spurs. W tym sezonie nie błyszczał, a kontuzja na pewno mu nie pomogła w utrzymaniu wysokiej formy. Krążą plotki, jakoby tego lata miał odejść z Tottenhamu. Ocena: 5,5/10.

9. Kyle Naughton – boczny obrońca zaliczył niezły sezon jako zmiennik Assou – Ekotto. Miejmy nadzieję, że AVB widzi tego gracza w składzie na następny sezon. Ocena: 6,5/10.

10. Sandro – świetny defensywny pomocnik, który do momentu odniesienia pechowej kontuzji, miał najwięcej przechwytów w Premier League. Jego brak był widoczny w drugiej części sezonu. Miejmy nadzieję, że „Bestia” powróci jeszcze silniejsza. Ocena 7,5/10.

11. Scott Parker – lata lecą, na co dowodem jest angielski defensywny pomocnik. Sporo strat, mało kreatywności, nieliczne przebłyski. To nie ten tam „Scotty”, co z zeszłego sezonu. Ocena: 5/10.

12. Tom Huddlestone – Big Tom to pokaz sporej niezdarności w tym sezonie. Mimo dobrych warunków fizycznych, przegrywał wiele pojedynków, a jego próby rozgrywania piłki raziły nieskutecznością. Lepsza postawa pod koniec sezonu nie podnosi oceny Anglika w oczach kibiców. Ocena: 3,5/10.

13. Jake Livermore – ten zawodnik to istna porażka. Jego nieliczne występy należały to bardzo słabych, zarówno w defensywie, jak i w ofensywie.

14. Moussa Dembele – genialny transfer. Wielka siłą fizyczna i świetna technika użytkowa – te dwa atuty uosabiają postać Belga. Ocena: 8,5/10

15. Tom Carroll – młody, perspektywiczny środkowy pomocnik o nienagannej technice. Szkoda, że dostał w tym sezonie tak mało szans, co w sumie uniemożliwia wystawienie mu oceny.

16. Gylfi Siggurdson – początkowo zawodził, przez co AVB nie stawiał na niego. Mimo to, Islandczyk odbudował swoją formę, czym zaskarbił sobie zaufanie portugalskiego menadżera. Dobry środek i końcówka sezonu. Solidny zawodnik, który (miejmy nadzieję) zostanie na WHL. Ocena: 7/10.

17. Lewis Holtby – z zimowym nabytkiem Kogutów wiązano wielkie nadzieje. Ten sezon jednak nie należał do młodego Niemca. Czuję jednak, że w następnym sezonie pokaże, na co go stać. Ocena: 5/10.

18. Clint Demspey – w Fulham Amerykanin dzielił i rządził. W Tottenhamie to cień dawnego zawodnika, który jedynie czasami miewa przebłyski. Choć strzelił dla Tottenhamu kilka ważnych bramek, to do gry Spurs nie wniósł wiele. Ocena: 5/10.

19. Aaron Lennon – wszyscy tęsknią za Azzą sprzed roku. W tym sezonie Anglik nie pokazał wiele, choć jego dynamika i przyspieszenie nadal wzbudzają zachwyt u wielu kibiców. Ten rok nie należał do Lennona. Mało asyst, mało goli, słaba skuteczność. Na uwagę zasługuje jedynie dobra gra w defensywie. Ocena 6/10.

20. Gareth Bale – wielki, niesamowity, genialny…  i można tak wymieniać w nieskończoność przymiotniki opisujące Walijczyka. Bale rozwija się w tempie bomby atomowej, równie silnej jak jego uderzenie z lewej nogi. Piłkarz, który mnóstwo razy ratował punkty Tottenhamu i brał ciężar gry na siebie. Ocena: 10/10.

21. Jermain Defoe – angielski napastnik przeżył w tym sezonie transformację: ze skutecznego egzekutora do nieporadnego gracza, który potrafi jedynie strzelać prosto w bramkarza. Ocena: 5/10

22. Emmanuel Adebayor – największy zawód tego sezonu. Togijczyk został zakontraktowany, aby być podstawowym napastnikiem w tym sezonie. Były gracz Manchesteru City jednak przejawiał ewidentny brak jakiegokolwiek zainteresowania grą i wynikami zespołu. Formę i chęć do gry odzyskał dopiero w samej końcówce sezonu. Ocena: 2/10.

23. Andre Villas – Boas – Portugalczyk budził początkowo mieszane uczucia. Po słabym okresie pracy w Chelsea wielu mu zarzucało, że ten trener nie nadaje się do Premier League. Jednak okazało się, że to kaprysy Romana Abramowicza i szatnia The Blues nie pozwoliły AVB rozwinąć skrzydeł. W Tottenhamie, bez większej presji, z możliwością spokojnej pracy i stopniowej budowy drużyny według swojej wizji były asystent Jose Mourinho jest w stanie pokazać pełnię swoich możliwości. Dobre transfery, rozwój Garetha Bale’a, dobra postawa Sandro prognozują nieźle na przyszłość. Portugalczyk jednak nie ustrzegł się błędów. Wypożyczenie i sprzedaż wielu graczy pozostawiła AVB za mały wachlarz przy wyborze składu, co zablokowało możliwość większych rotacji. Co więcej, słaba postawa obrony w drugiej części sezonu oraz bardzo niska skuteczność przy ofensywnych i defensywnych stałych fragmentach gry, też można złożyć na karb szkoleniowca Spurs.

To tylko subiektywna ocena. Każdy ma prawo do własnej, ale łączy nas jedno: nadzieja, że w następnym sezonie Tottenham będzie jeszcze lepszy, a piłkarze pod wodzą AVB rozwiną się jeszcze bardziej.

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: MatiM Wysłano: 26 maja 2013; 22:12

Ja wcale tego sezonu za porażkę nie uważam. 72pkt. w Premier League czyli o 3 więcej niż w poprzednim sezonie i 1/4 LE co również było dobrym wynikiem.

odpowiedz
Autor: Wojciech Misiak Wysłano: 20 maja 2013; 19:38

Tekst fantastyczny, wręcz idealny :) Gratulacje.

Jeśli chodzi o oceny zawodników, to wszystkie ok, poza Holtbym i Assou-Ekkoto, którzy zostali ocenieni za wysoko.

Gratulacje.

Jeśli chodzi o oceny zawodników, to wszystkie ok, poza Holtbym i Assou-Ekkoto, którzy zostali ocenieni za wysoko.">odpowiedz
Sonda serwisowa

Graczem sezonu 2017/18 był:






pokaż wyniki
Zawodnik meczu
Tottenham 5:4 Leicester
Erik Lamela

Gole: 2
Asysty: 0
Liczba głosów: 44%
Statystyki serwisu

Najnowszy użytkownik: mroekrdf3
Strona istnieje od: 1950 dni
Użytkowników online: 1
Gości online: 63
Newsów: 5841
Lista online:

Partnerzy
serwisu
  • Tottenham3
  • Tottenham3
  • best gol
Wyjazdy-na-mecze