» Słońce, morze, piasek, Spurs...
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
-
Potrzebne 3 punkty. Aston Villa - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Wszyscy wiedzą, że kibice Tottenhamu są w stanie podróżować za swoją drużyną, niezależnie od tego, czy jest to White Hart Lane, czy Stadium of Light na Mariborze. Inaczej nie było w przypadku gry na Bahamach w czwartek, kiedy Spurs grali z Jamajką. Na trybunach zjawiła się liczna grupa fanów z USA.
Klub w ostatnim czasie odnotował ogromny skok popularności w Ameryce, w związku z czym kibice pojawili się na Karaibach. Spotkał się z nimi kapitan drużyny, Michael Dawson, a także asystent trenera, Steffen Freund.
Jeden z kibiców z Nowego Jorku, który zabrał ze sobą syna, powiedział: "Słyszałem, że Spurs zagrają na Karaibach i to była dobra okazja, by wziąć malucha na pierwszą międzynarodową podróż, a przy okazji wesprzeć zespół", wyznał Tony.
Kibic zachęcał także innych ludzi z USA do kibicowania Spurs: "To dobra okazja do wspierania klubu. Niech wszyscy wiedzą, że jest to łatwe do zrobienia."
David Judge i Athena Ledakis, również z Nowego Jorku, byli bardzo podekscytowani możliwością zobaczenia Spurs na żywo.
"Szansa, by zobaczyć Tottenham na Bahamach była tak świetna, że nie mogliśmy z niej nie skorzystać. Słońce, morze piasek, Spurs... czego więcej chciec?", powiedział David, przewodniczący stowarzyszenia kibiców Tottenhamu w Nowym Jorku.

Jeff Ellis z Austin w Teksacie także był obecny na tym meczu i opowiedział swoją historię zostania fanem Kogutów.
"Byłem w pubie w południowym Londynie w 2008 roku i był mecz z Arsenalem w Carling Cup. Wygraliśmy 5-1, a energia w pubie była niesamowita. Coś takiego było dla mnie, a teraz jestem od tego uzależniony", powiedział.
"Oglądam wszystkie mecze w Austin i mamy tam około 50 członków, którzy również przychodzą kibicować dość regularnie. Wstajemy różnie, między szóstą rano, a południem, a atmosfera zawsze jest niesamowita", zakończył.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy