» Przegrywamy z Arsenalem Londyn!
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
-
Mecz o utrzymanie? Tottenham - Nottingham Forest.
- zobacz więcej wiadomości
W spotkaniu trzeciej kolejki Premier League Tottenham Hotspur przegrał 0:1 z Arsenalem Londyn. Gola dla gości zdobył Olivier Giroud.
Koguty słabo zaczęli mecz, ale z minuty na minutę grali coraz lepiej. Villas-Boas nie zaskoczył szczególnie składem, mimo że na ławce usiadł Erik Lamela. Miejsce w pierwszym składzie w Swansea wywalczył Andros Townsend. Tottenham rozpoczął w ustawieniu 4-2-3-1 i trzeba przyznać, że na początku nie wyglądało to najlepiej. Grali niemrawo, nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, ani szybką akcją przedrzeć się przez defensywę gości. W trzynastej minucie wreszcie przyspieszyli, a spora w tym zasługa świetnego Androsa Townsenda.
W 3. minucie ładnym uderzeniem popisał się Cazorla z rzutu wolnego, ale świetną interwencją wykazał się Lloris, który sparował piłkę na rzut rożny. chwilę poźniej znowu zrobiło sie groźnie pod bramką Tottenhamu, ponownie po strzale Hiszpana. Po płaskim strzale Santiego, futbolówka przeszła tuż obok słupka. W 13. minucie dogodną sytuacje stworzył sobie Tottenham. Po wycofaniu piłki przez Townsenda, z bliskiej odległośći strzelał Soldado, ale trafił prosto w Mertesackera.
W 23. minucie do siatki Kogutów trafił Olivier Giroud. Płaskim podaniem popisał się Walcott, a Francuz strzelił z sześciu metrów do bramki obok bezradnego Llorisa.
Chwilę później na bramkę Tottenhamu z ostrego kąta uderzał Walcott, ale Francuz nie dał się zaskoczyć. W 30. minucie popisał się bardzo dobrą interwencją Szczęsny, który obronił strzał Townsenda. Szybka odpowiedź i ładna akcja Arsenalu. Przed szansą stanął Ramsey, ale z czternastu metrów uderzył wysoko nad poprzeczką.
W 33. minucie Lloris uratował Tottenham przed utratą drugiej bramki. Francuski golkiper wślizgiem poza polem karnym wybił futbolówkę spod nóg Walcotta. Pod koniec pierwszej połowy celne uderzenie Townsenda, sprzed pola karnego obronił Szczęsny.
W drugiej połowie przez pierwszy kwadrans gra toczyła się w środkowej części boiska i brakowało klarownych sytuacji. W 64. minucie mogło być już 0-2 po szybkim kontrataku Arsenalu, po raz drugi na listę strzelców mógł się wpisać Giroud, ale po jego strzale i rykoszecie świetnie interwieniował Lloris. Chwilę później po raz kolejny Francuz okazał się szybszy od Walcotta.
W 76. minucie wkońcu zrobiło się gorąco pod bramką Arsenali. Najpierw kapitalne uderzenie Defoe obronił Szczęsny, a po chwili strzelał Soldado, ale trafił w jednego z obrońców Kanonierów. Tottenham domagał się rzutu karnego za zagranie ręką, ale gwidzego sędziego milczał.
Chwilę później po uderzeniu Walcotta znowu odbił futbolówkę Lloris. W 85. minucie niecelnie uderzał Chadli, gdzie piłka poszybowała wysoko nad bramką. Kilka sekund później płaskie strzał Lameli z kilkunastu metrów, był zbyt słaby, by mógł pokonać Polaka. W 91. minucie próbował jeszcze Walker, ale futbolówka po jego strzale poleciała nad poprzeczką.
Arsenal Londyn – Tottenham Hotspur 1:0 (1:0)
1:0 Olivier Giroud 23' (asysta: Walcott)
Arsenal Londyn: Wojciech Szczęsny - Gibbs, Koscielny, Mertesacker, Jenkinson - Wilshere (43' Flamini), Ramsey, Santi Cazorla, Rosicky (79' Monreal), Walcott (92' Sagna) - Giroud.
Tottenham Hotspur: Lloris - Rose, Vertonghen, Dawson, Walker - Etienne Capoue (74' Sandro), Paulinho, Chadli, Dembele (69' Defoe), Townsend (75' Lamela) - Soldado.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Moim zdaniem nie było źle. Oddaliśmy więcej strzałów niż Arsenal, mieliśmy więcej posiadania piłki. W zeszłym sezonie z Bale'm w składzie 2-5. Może jeszcze kogoś kupimy i skład mamy naprawdę szeroki. A jak pokazuje historia, tylko w ten sposób można coś osiągnąć w Premier League. A Bale skończy jak Kaka
Dobrze mówisz Gareth, a wszyscy krytykują tylko dlatego, że była to mentalność w stylu "O Arsenal, a oni nie mają składu, rozniesiemy ich" a tu dupa. Poza tym spokojnie, jak mówił Gareth, drużyny w 3. kolejce nie zbudujemy
prawdę mówiąc silnego Tottenhamu spodziewam się środkiem października 
garethbale3
NIC DODAĆ, NIC UJĄĆ, SZACUNEK ZA TĄ WYPOWIEDŹ !!
Panowie... nie zbudujemy drużyny w 3 kolejki, dajcie spokój.. Wiadomym jest, że zanim sie zgramy minie trochę czasu. Dobijają mnie takie komentarze, że byliśmy słabi i Soldado był odcinany od podań bo fakt nie dostawał ich zbyt wiele.. Trzeba i tak docenić trud i wysiłek bo sami widzieliśmy jak piłkarze tyrali pod koniec meczu, aby wywiezć choć 1 punkt. Chore jest krytykowanie drużyny po jednym przegranym meczu. Wygraliśmy dotychczas 4 mecze i wszystko było okej. Drużyna świetnie gra, jestesmy faworytem do mistrzostwa, a teraz? Po przegranych derbach, w których była walka i determinacja u piłkarzy co? Krytykowanie.. Pomyślcie jak się czują zawodnicy i sztab. Jak AVB żył meczem. My nawet sobie tego nie wyobrażamy. Kocham Tottenham i na dobre i na złe z klubem i jak dziś widziałem ich schodzących z murawy to płakać mi sie chciało bo widziałem ile włozyli serca, by właśnie NAS uszczęśliwić. To jest jeden przegrany mecz i nie krytykujmy ich. Sezon zweryfikuje nasze marzenia i cele. Klub odwala dużo pracy, doceńmy to i nie krytykujmy po 1 przegranym meczu. Jeszcze raz wielki ukłon dla zawodników bo walczyli dzielnie za ten Kogut na piersi.. Jeszcze nie raz będziemy się radować zwycięstwami naszej drużyny! Wygrał Arsenal i zaakceptujmy to!! Wierzę w nasz zespół i potencjał bo mamy świetną drużynę i jestem dumny z kibicowania Tottenhamowi!!....
COYS!
Do dopiero 3 kolejka, więc nie ma co płakać. Teraz jest dwutygodniowa przerwa i AVB musi pomyśleć, aby te puzzle poukładać w jedną całość. Żałuje tylko tego strzału Walkera w 93 minucie, ale wierze, że ten sezon jeszcze nie raz przysporzy nam radości. COYS!
Sandro, zamiast Capoue, powinien był wystąpić od początku spotkania, derby wymagają twardszego zawodnika. Strach pomyśleć jakim wynikiem skończyło by się to spotkanie gdyby nie fenomenalny Hugo Lloris. Walker miał dzisiaj fatalny dzień, tyle zmarnowanych piłek...