» Ajax Amsterdam - Tottenham Hotspur
-
Plotki transferowe - wiosna 2026
-
Nowy rok, nowa jakość? Brentford - Tottenham.
-
Ostatni mecz w roku. Crystal Palace - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Przez wzgląd na problemy ze stroną, komentarze będą usuwane. Do dyskusji zapraszam jutro na fanpage Tottenham24
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Nie wiem, po prostu nie podoba mi się to co mówi Poche, bo jak to ma budować dobry nastrój w szatni? Na dodatek w szatni, w której przez pewien czas część składu mówiła, że to co trzyma ich przy tym klubie to świetny trener i tak długo jak będzie z nimi pracować to zostają w klubie.
I przykład ZZ to zupełnie z czapy, bo akurat, że Real będzie dawał dupy teraz, to każdy głupi by przewidział.
Tam śmierdziało na kilometr tym, że pewna epoka się skończyło. Gość po prostu uciekł z tonącego statku, a kiedy ten praktycznie zatonął to ruszyła misja ratunkowa, a ZZ wrócił w zupełnie inne miejsce, z zupełnie innymi zadaniami, w zupełnie innej konfiguracji.
Fred..
Ale Mauricio jeszcze nie wygrał 3x LM ![]()
A tak serio, to ten projekt, w który on wszedł dopiero teraz się dopełnia. Dopiero teraz pierwszy sezon na nowym estadio, dopiero teraz może (chyba?) porobić transfery in, dopiero teraz się to nakręca.
Nie wierzę i tyle.
Fred...
No oczywiście, że to są żarty. Ileż można odpowiadać na to samo pytanie? Dajcie żyć!
Serio ktoś uważa, że odejdzie po takim sukcesie i po podpisaniu nowej umowy rok temu? Miał dziesiątki okazji, by to zrobić a wciąż jest. Także - spokojnie.
: )
/ainam
Jak dla mnie, to on se jaja z dziennikarzy robi. To wszystko zbyt łatwe.
Gdyby chciał odejść to imo nigdy by nie powiedział tego tak wprost.
Poza tym, gdyby chciał odejść to imo lepszy moment byłby przed tym sezonem, niż teraz.
Ale życie pokaże. Ja w każdym razie w to nie wierzę.
Albo wywiera presję na Łysym, albo widzi że wycisnąl z drużyny co się da, moze wie że odejdzie Alderweireld, Eriksen, Rose wspominał w wywiadzie, że to może być da niektórych ostatni sezon. Jeśli Pochettino wie o odejściu 3-4 piłkarzy i zna skuteczność transferową Levy'ego to wie, że czas w drogę. Dla takiego Bayernu bylby idealnym trenerem.
Coraz więcej Poche zaczyna gadać o odejściu otwarcie. Najpierw na konferencji pomeczowej, że odejście po wygraniu LM, to dobry moment na zakończenie projektu.
Teraz jeszcze wyszedł artykuł, gdzie powiedział, że była oferta od Realu, którą chciał przyjąć, ale Levy nie chciał zatwierdzić oferty.
Szybko mu się zmieniło, że może zostać SAFem Spurs, ale no cóż... Jeżeli serio będzie chciał odejść po sezonie to może będzie najlepszy moment. Wszyscy wiemy, że z niewolnika nie ma pracownika. Szkoda tylko, że tyle o tym mówi przed finałem LM, jakoś nie wierzę, że to zbuduje dobre nastroje.
~~Mortal
Bramkarz Ajaxu że puścił trzeciego gola w takim momencie to po prostu popełnił grzech. Grzech Obama...
Rose nie Trippier
https://www.skysports.com/football/news/11675/11715084/kane-half-time-rage-inspired-us
>>Underek napisał:
>>>>kanedinmypants napisał:<br />
>>Trippier powiedział, że Kane wszedł do szatni w trakcie pierwszej połowy i poprowadził za Mauricio rozmowę motywacyjną. Ppnoć nieźle ich opierdzielił. Kocham tego gościa. <br />
<br />
Masz jakiegoś linka?
Nie sądzę, by takie rzeczy wypłynęły z szatni, ale fakt - Tripps powiedział, że Harry był i zmotywował drużynę.
/ainam
Tak w sumie myślę, czy ten finał pod względem transferów nam wyjdzie na dobre czy złe. Niby z jednej strony super, budujemy markę, ludzie przestają nas traktować jako mały klub itp itd.
Ale zarazem mam z tyłu głowy, co się dzieje, jak jakaś drużyna, która nie wydaje dużo na transfery odnosi sukces:
Monaco po wygraniu ligi odeszły takie gwiazdy jak Mbappe, Lemar, Fabinho, Mendy, BIlva, Bakayoko
Z Lester po wygraniu ligi aż tak drastycznie nie było, ale nadal odeszli: Kante, Mahrez, Drinkwater
Z obecnego Ajaxu, który się świetnie pokazał w LM ilu zostanie zawodników? Obstawiam, że Ziyecha, Ligta, Beeka, Jonga, Taglafico i Neresa już tam nie zobaczymy.
I żeby nam tak samo Levy nie zrobił wyprzedaży do Realów i Barcelony, bo mam wrażenie patrząc na obecnie Monaco, że sukces czasem może być strzałem w kolano z perspektywy czasu
Oczywiście, sytuacja Monaco wynika z pracy zarządu i ja nadal wierzę w projekt Levego i mam cichą nadzieję, że osiągnięcia w LM przekonają Tobiego i Eriksena, że może nie ma sensu się gdzieś indziej ruszać... BO po co? ![]()
~~MOrtal
https://old.reddit.com/r/Gunners/comments/bmaq04/champions_league_discussion/
![]()
Trippier powiedział, że Kane wszedł do szatni w trakcie pierwszej połowy i poprowadził za Mauricio rozmowę motywacyjną. Ppnoć nieźle ich opierdzielił. Kocham tego gościa.
>>ainam napisał:
>>Nie, Mauricio zawsze wierzył. Powtarzał na konferencjach, że wszystko jest możliwe.<br />
<br />
Myślę, że to On wlał najwięcej wiary w chłopaków, że kiedy byli bliscy kapitulacji to On mówił "hej, nie poddajemy się, walczymy, jesteśmy Tottenham Hotspur!".<br />
<br />
Na konferencji wczoraj, gdy dziennikarz zapytał Go, czy Harry zagra w finale - wyszedł <img src=
Poch miał twarz człowieka załamanego po pierwszej połowie, a później łzy, łzy, łzy, mówię Ci on wewnetrznie pogodził się, ale czasami jest tak, że nie możesz tego pokazać by innych nie załamać. Grunt, że się udało, jejku ja ciągle nie wierzę
. Ufff, do niedzieli troszkę spokoju. Oby nie było karnych z Liverpoolem bo padnę na zawał. Mam tylko dylemat bo po pierwszej połowie zdjąłem koszulkę w której ogladam naszych(czarna-wyjazdowa Under Armour), nie ze zrezygnowania, po prostu musiałem ogarnąć mieszkanie.No i teraz nie wiem, czy ją na mecz w czerwcu zakładać
Hej. Myślę, że wszystkim nie trzeba poprawiać tu humoru, ale jakbyście mieli mało to wbijajcie na kanonierzy.com i poczytajcie komentarze pod artykułem "
o awans do finału. Valencia - Arsenal" (komentarze tak od 22:55)
Kilkaset przesiąkniętych do granic możliwości b.ólem d.upy wpisów ![]()
Miód 
>>nnaderowy napisał:
>>Byłaby petarda, Jablona spytaj kolegi czego by potrzebował żeby rzucić na to okiem, to ja mu udostepnie co trzeba. O ile sam mam dojście do tego <img src=
Też znam jednego speca, sporo mu zlecam wiec powinien byc w stanie pomoc za free
Ajajaj emocje opadły, czy nadal trzymają? ^^
Jerry ma rację, Poche jest geniuszem taktycznym, ale kurde nie z powodu, że wpuścił Fera xD Bez jaj jakbym był trenerem i miał taką ławkę, to myślę, że mój 7 letni siostrzeniec, by dokonał tej zmiany xD
12 maja gramy mecz z Evertonem, czyli ostatni mecz w lidze. Potem jest 19 dni odpoczynku, bez rytmu meczowego.
Ale mimo wszystko mam wrażenie, że to może bardzo zadziałać na naszą korzyść, bo jesteśmy jedną z bardziej zaoranych fizycznie drużyn w Premie League (Razem z Arsenalem) i będzie może wreszcie czas, żeby taki Son, Eriksen wypoczęli. Poza tym jest czas na powrót Auriera, Kane, Sancheza, gdzie wszyscy będą wzmocnieniem, nie mam pojęcia czy 1 składu, ale przynajmniej ławki.
Wgl Wanyama znowu kontuzja, czy mi się wydawało, że kuśtykał na boisku po ostatnim gwizdku?
COYS ~~Mortal
Od prawie dekady żaden mecz nie sprawił mi tyle radości co ten wczorajszy (a miałem wtedy 10 lat
). W drugiej połowie było wszystko - walka, zaangażowanie, dramatyczna końcówka. Niesamowity wieczór, w takich chwilach człowiek uświadamia sobie, że warto jest wierzyć do samego końca.
Dodatkowo cieszy występ Lucasa, śledzę jego karierę odkąd grał w Brazylii i zawsze mocno mu kibicowałem. Jak ma swój dzień to jest jednym z najlepszych, szkoda, że brak mu regularności. Tak czy inaczej, do historii przeszedł.
Wejście Llorente odmieniło mecz, kto by pomyślał!
Nie, Mauricio zawsze wierzył. Powtarzał na konferencjach, że wszystko jest możliwe.
Myślę, że to On wlał najwięcej wiary w chłopaków, że kiedy byli bliscy kapitulacji to On mówił "hej, nie poddajemy się, walczymy, jesteśmy Tottenham Hotspur!".
Na konferencji wczoraj, gdy dziennikarz zapytał Go, czy Harry zagra w finale - wyszedł ![]()
Odniosłem wrażenie że zarówno my kibice, ale też i piłkarze oraz Maurycy zwątpili. Ale trzeba było grać, pokazać coś, a na boisku chyba tylko 2 piłkarzy wierzyło bezgranicznie - to byli Lucas i Sissoko. Ktos wspomniał poniżej o geniuszu taktycznym Maurycego, kiedy wpuścił Llorente na boisko, bądźmy szczerzy, to była jedyna, możliwa zmiana jaką móg łdokonać, paradoksalnie, wręcz idealna przy takim stanie rzeczy. Kurde, jak się cieszę, że Liverpool wyeliminował Barcelonę, mamy realną szansę na coś niebywałego, to my jesteśmy bardziej nieprzewidywalną drużyną
. Teraz niech Poch przygotuje chłopaków do meczu w niedzielę, a później jest sporo czasu by niektórzy się wyleczyli i w Dzień Dziecka napiszmy historię, taką namacalną bo i już zrobiliśmy coś cudownego. Aż mi się śmiać chce z ekspertów różnej maści, co nie dawali nam szans
. Dodam jeszcze, że ten sukces przełoży się na wszystko, będziemy mieli więcej możliwości na rynku transferowym. śnił mi się ten finał, tylko, że graliśmy w nim raz z Juventusem, a innym razem z Realem, za każdym razem Harry strzelał bramkę
)
Czuje się, jakbym obudził się w innej rzeczywistości. Na samą myśl o wczorajszym wieczorze wzruszam się. To co pamietam, że po pierwszej połowie byłem jakiś smutny, wyszedłem się przewietrzyć i powiedziałem żonie -- "może chociaż spotkam jeża" i oto pierwszy raz od 4 lat wyszedł z krzaków, po powrocie powiedziałem - "chociaż to", a później ...nie usiadłem, najpierw nadzieja, później okrzyk radości, a na końcu niedowierzanie. Kiedy mineła 90 minuta wyszedłem do ciemnej kuchni, zamknąłem oczy i pomyślałem - "zróbcie to co United w 1999"
. Wcześniej gdy Ziyech trafił w słupek przeszła mi myśl - "wygramy to". Stało się moi drodzy, jesteśmy w finale. I to w jaki sposób!!!.
Piękna jest to edycja LM. Dwóch trenerów "
rzegrywów" w finale, cóż za satysfakcja : )
Więc zacznę od Mauricio - ukłony, Szefie! Uwielbiam Go, ale to żadna tajemnica. Świetne zmiany, motywacja na drugą połowę i wiara, że wszystko jest możliwe.
Moja radość jest podwójna, właśnie ze względu na Niego. Legenda.
Chłopaki - charakter! To słowo mi się nasuwa, mieliśmy 0-3 w dwumeczu, mamy finał. Zrobiliśmy to, na przekór wszystkim. Radość, radość!
Lucas - "odpad" z PSG, gdzie jesteście, Paryżanie? Niesamowity chłopak, zasłużył ciężką pracą na ten sukces. Pamiętam, jak na początku sezonu był
poniewierany w PL, witaj w Anglii! ![]()
Cóż więcej mogę dodać? Finał LM w Madrycie, z dumną zasiądę i obejrzę mecz, który dla mnie już jest wygrany, mimo, że nie znam jeszcze wyniku.
COYS!
/ainam
Byłaby petarda, Jablona spytaj kolegi czego by potrzebował żeby rzucić na to okiem, to ja mu udostepnie co trzeba. O ile sam mam dojście do tego
ja na razie do jakichś firm napisałem które się takimi naprawami zajmuja z prośbą o wycenę usługi, może to jakaś głupota której ja nie umiem zrobić. Ale czekam póki co na odzew.
nnad dla Ciebie szacunek, że się podjąłeś w ogóle ratowania tej strony. Wydałeś własną kasę i jeszcze teraz musisz kombinować.
Najgorszy był Misiak i kropka. Gość którego klub przestał obchodzić. Ja się nie znam na informatyce, ale myślę, że tu zawsze ktoś się znajdzie, co postara Ci się pomóc.
Najważniejsze są emocje i to, że mamy je gdzie wylać. Olać czy pod swoim nickiem, czy nie. W swoim czasie i to jakoś się ogranie.
A co do meczu... Szczerze zwątpiłem po pierwszej połowie. Wiedziałem, że na drugą możemy wyjść odmienieni. Ale 3 gole? Za dużo. Nie strzeliliśmy żadnego w 135 min, a potrzebowaliśmy 3 w 45min.
W głowie jednak szumiał ten LFC z Origim i Shaquirim z wczoraj. I cuda się zdarzają.
Co oni nam fundują w tym roku? Ja już miałem 3 zawały z City, a wczoraj to z 5.
I tak jak pisałeś, po bani Vertonghena myślałem, że to koniec. Powiem wam szczerze, że jak było już 0:2 to tak myślałem sobie, że mimo wszystko będzie mi mniej przykro jak odpadniemy, niż rok temu po porażce z Juve. Bo tam sfrajerzyliśmy, a tu było już 0-3.
I pojawia się on... Konar! Odmienia losy meczu jak Sissoko tydzień temu. Dwa szybkie gole i nadzieja wróciła, bo przecież pół godziny na tego upragnionego gola. Ręce mi się trzęsły a z każdą minutą entuzjazm malał.
I właśnie tak w 90' zdałem sobie sprawę, że jakby przegrali 0-3 to bym to przyjął na miękko. Ale po takim pościgu? Że znowu czegoś zabraknie... Chciało mi się płakać i szczerze, pewnie bym się poryczał gdyby tak się skończyło. Ale NIEEE!!!!
Jak wpadła ta bramka, to do mnie nie docierało. Ja się rozglądałem, szukałem sędziego, bo mówię, na bank jakiś VAR, jakieś coś. Ale NIEEE!!!
JESTEŚMY W FINALE!!! 
Daniel Levy stworzył projekt, który spełnia swoje założenia. Można powiedzieć, że oficjalnie dołączyliśmy do grona elitarnych drużyn w Europie.
Mam nadzieję, że najcenniejszym klubowym trofeum w Europie rozpoczniemy nową historię klubu.
Jestem ciekaw jakie decyzje podejmą Toby Alderweireld oraz Christian Eriksen. Bez wątpienia czymś pięknym byłoby zatrzymać obu tych graczy i latem wzmocnić kadrę.
Ciekawi mnie przyszłość Fernando Lloretne, bo biorąc pod uwagę jakie ma doświadczenie to powinien zostać w klubie. Niesamowity zawodnik. Przypominał tego gracza, w których zakochałem się gry grał w Athletic Bilbao.
Nie wiem czy juz tu pisalem, ale czapki z glow dla Llorente i Pochettino, ktory ta zmiana odmienil losy spotkania. Od wejscia Fernando zaczelismy wygrywac gorne pojedynki, hiszpan przechwytywal praktycznie wszystkie dlugi pilki, zrobil sporo miejsca dla wchodzacych zawodnikow. Juz nie wspomne o tym, ze to od niego poszla akcja na 3:2. Chlop zrobil to co do niego nalezalo w 100%. Pochettino rozwalil system ta zagrywka taktyczna.
Ja nie wiem. Mi brak słów. Prawie się popłakałem. Wierzyłem w nich przed meczem, wierzyłem nawet w przerwie, ale jak Janek obił poprzeczkę i to nie wpadło to pomyslalem, że właśnie przegraliśmy ten mecz, że ta piłka meczowa znowu nie weszła. Zmalalem o 50%. Ja nawet na razie nie mam zamiaru myśleć o finale, na to będzie czas po weekendzie. Ostatni mecz sezonu, najważniejszy w Europie i nasza drużyna z Davies'em i Llorente z ławki na ratowanie wyniku w nim zagra, to się nie mieści w glowie.
Jak zaczynałem kibicować Spurs i mówiłem o tym znajomym to nawet nie kręcili szydery, bo Kogutów nie było na ogolnopojetej mapie piłkarskiej Europy, a nawet Anglii. Dawny znajomy, kibic Juventusu dziwił się, że to możliwe - kibicować drużynie spoza Polski która nigdy nic nie wygra. Od tego czasu minęło parę lat, a mój Tottenham może zdobyć to, co dla Juventusu jest zmorą.
Finał Ligi Mistrzów. Po Andre zwijasz bagaż, po Traczu.. Być w tabeli nad Arsenalem to już ziewanie, nic nowego. Staram się jakoś ubrać w słowa to co na mnie spływa, ale ciężko. Rzadko płaczę, ostatnie razy, które pamiętam to MŚ siatkarzy i narodziny syna. Dziś byłem bardzo bliski, ale zacisnąłem żeby. Łzy zostają na finał. I chociaż byśmy ten finał przegrali 7-0, albo 2-3 po 3 bramkach w doliczonym czasie gry, to będą to łzy szczęścia.
I cyk do gablotki - tak k*rwa popularne w ostatnich tygodniach. Były czasy, nie tak dawno temu, że nawet kibicom Arsenalu nie chciało się o nas pisac, bo byliśmy za przeproszeniem kupą na ich bucie. Dzisiaj zagląda ten tekst z każdego kąta i każdy kolejny lajk tego tekstu wzbudza we mnie dumę. Bo trafiliśmy na półkę, gdzie każdego uwieramy. Kiedyś nie byliśmy warci komentarza, teraz uwieramy każdego, bo pokazaliśmy, że można stworzyć zespół bez transferów. Boli każdego z Manchesteru, Arsenalu, nawet Liverpoolu i całego top6, że powstała taka drużyna, która ich zawstydza, za marne grosze. Boli PSG, boli Juventus, boli Bayern, boli Real, boli Barcelonę.
Maurycy, wątpiłem ostatnio w Ciebie i przepraszam. Nie ma lepszego człowieka na tą ławkę niż Ty, co zobaczyłem po dzisiejszym płaczu.
Szkoda mi tylko Ajaxu, choć nawet oni mieli piękniejsze momenty w swojej historii niż my. Nam się ten finał należał jak psu buda. Magicznych meczów w tym roku było wiele, ale tylko my tą magię potwierdziliśmy w dwóch fazach, licząc grupę nawet trzech.
A do Was bezpośrednio mogę skierować tylko przepraszam. Staram się jakoś tą stronę prowadzić, a dochodzimy do momentu gdzie w najważniejszym historycznie momencie naszego klubu, strona nie działa jak powinna. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się takich problemów, mało tego, nie spodziewałem się że strona będzie tak bardzo potrzebna na finał LM
postaram się przez te trzy tygodnie jakoś opanować tą sytuację, jeżeli mi się nie uda to nie miejcie pretensji, zapewniam że to nie moja ignorancja stoi na przeszkodzie, a brak wiedzy i czasu.
nnaderowy, najgorszy acz historyczny admin
innego admina polska strona Tottenhamu w finale LM nie miała ![]()
Pissalem o tym przed pierwszym meczem. Nikt, NIKT, NIKT, żaden z tych pseudo ekspertów (Borków. Kołtoniów, Smokowskich) nie stawiała na nas złamanego grosza. Wszyscy mało się nie ze.srywali na widok Ajaxu.
Ich durne miny teraz robią mi dzien (a raczej noc).
Oglądałem pierwszą połowę, w czasie jak Moura ustrzelił dwie bramki gadałem ze współlokatorką w kuchni. Wróciłem oglądać mecz - znowu nie strzelają. Padł mi laptop i musiałem go odpalać ponownie - znowu bramka Moury. Finału chyba nie będe mógł oglądać, co by nie zapeszyć :V
Co ja mam napisać? Jestem szczęśliwy. Musimy zdobyć ten puchar. Dzisiejszy sezon oddaje nam za te wszystkie lata braku szczęścia. To coś niesamowitego. Liczyłem, że jednak z Barcą spotkamy się z finale, ale zwycięstwo Kogutów wynagrodzi mi wszystko 
>>kanedinmypants napisał:
>>Tottenham jebany Hotspur w finale LM. Klub który 11 lat temu miał 2 punkty w 8 pierwszych meczach i był na 20 miejscu w Premier League. Klub, który przed Pochem miał Tima Sherwooda na stanowisku menedżera. Klub który musiał męczyć się, kończąc każdy sezon pod Arsenalem przez 22 lata. To klub, który jest w finale LM.<br />
Mauricio Pochettino... he's magic... you know...
ja zaczałem za Juande Ramosa kibicować ![]()
Ja w to nie wierzę, po prostu. Lucas to jest kuźwa transfer dekady. Pamiętacie jak strzelił bramkę przeciwko Barcelonie w LM, która dała nam awans z grupy? Teraz hat trick z Ajaxem... To jest piękne.
Tottenham jebany Hotspur w finale LM. Klub który 11 lat temu miał 2 punkty w 8 pierwszych meczach i był na 20 miejscu w Premier League. Klub, który przed Pochem miał Tima Sherwooda na stanowisku menedżera. Klub który musiał męczyć się, kończąc każdy sezon pod Arsenalem przez 22 lata. To klub, który jest w finale LM.
Mauricio Pochettino... he's magic... you know...
KTOKOLWIEK JEST W KRAKOWIE ZAPRASZAM NA MIASTO WYGRAŁEM 400zl ZA OVSTAWIANIE PIJCIE ZE MNĄ
>>kiriak napisał:
>>>>ainam napisał:<br />
>>Btw przed meczem postawilem 1000zl na awans Ajaxu (konkretnie wygrana meczu na zakladzie bez remisu), przynajmniej 8 stowek wpadnie<br /><br />
/Underek <br />
<br />
musisz mieć trochę więcej emocji...
Jestem najszczesliwszy na swiecie ze przegralem tego tysiaka
Nienawidzę ich jak tak grają, czy oni nigdy nie dadzą z siebie 100% ? Co za jakaś zjebany mentalność...zamiast gryźć trawę to oni chodzą po boisku i liczą na to że Ajax strzeli 3 samobuje. Można przegrać, nawet 0:3 ale po walce a nie po pajacowaniu. Szczerze ani trochę nie zasługują na finał, przykre to....
Jak klub taki jak Napoli może poważnie chcieć Kierana Trippiera? Przecież on w takiej dyspozycji by sobie nie poradził w Championship.
Poleciał na pewno.
Wczoraj oficjalne konto Tott dodało jego zdjęcie i Davisona z trybun stadionu w Amsterdamie z dopiskiem w stylu:
kontuzjowani ale nie mogli odpuścić takiego tripa
Dlatego nie chce mi się wierzyć w jego udział. Ale może HK naszym koniem trojańskim 
Miałem napisać, że Harry niemożliwy w meczu, bo raczej nie poleciał do Amsterdamu, ale sprawdziłem filmiki z wylotu i rzeczywiście widać go przy autobusie <Chyba, że jakimś cudem z kimś pomyliłem od tyłu>
Nadal bym powątpiewał, ale kto wie... ^^
~~Mortal
Na tt widzę coraz więcej doniesień, że HK ma dziś zasiąść na ławce. Niestety nie są to jakieś wiarygodne źródła.
W każdym razie byłyby to niemałe jaja, a samo jego pojawienie się w 18 (nawet jakby nie zagrał) to mógłby być impuls dla nas i szpilka dla naszych rywali ![]()
Freddie
Prośba, żeby dziś faktycznie podpisywać wiadomości, chyba że nas emocje poniosą
będę miał czarno na białym, czy jest tak jak powinno być. A jeżeli okaże się że problem ciągle jest to w sposób trochę bardziej skomplikowany, ale będzie możliwa jakaś wymiana zdań etc.
>>Jablona napisał:
>>Nnad, jeżeli byś chciał to mam kolegę, który mógłby spojrzeć na stronę.<br />
<br />
/Jablona
Jak najbardziej, ale naprawdę nie mam czasu teraz żeby się tym zajmować, jeżeli sam sobie nie poradzę to się odezwę do Ciebie o jakiś kontakt, ale na tą chwilę żyje w pracy i tak to będzie pewnie wyglądać przez najbliższy czas. Nie mam ani jak tego nadzorować, ani nawet chwili żeby na panelu posiedzieć na komputerze. Nawet meczu pewnie nie obejrzę :/
Postarałem się jeszcze zmienić uprawnienia, żeby były tylko te które były w momencie przejęcia strony, gdzie wszystko grało. Wątpię, żeby to rozwiązało problem, no ale to to się pewnie okaże wieczorem. Na razie jedyna zależność to taka, że strona się rypie jak jest duży 'ruch' a zakładam, że wieczorem będzie duży to i zobaczymy, czy coś się zmieniło.
Same z siebie, ja nic nie zmienialem. Jedyne zmiany które wprowadzam to dodawanie treści, obrazków i nadawanie uprawnień. Nie grzebie w sprawach konfiguracyjnych, właśnie po to żeby nie działy się jakieś cyrki. A i tak nie udało się tego uniknąć.
Nie, Wasza aktywność nie wpływa na naprawę, jeżeli chcecie to piszcie, ale jak się rozpiszecie na esej a doda się jako kogoś innego to i tak usunę komentarz, ja bym się wkurzył na Waszym miejscu w takiej sytuacji
także liczcie się z tym, że jak się zrobi bałagan gdzie kilkanascie komentarzy będzie niewłaściwe, jak wczoraj a ja nie nadaze tego usuwać i się pogubie co jest kogo to mogę usunąć post. Chcecie to piszcie, ale niestety te ostatnie trzy mecze sezonu mogą się dziać cuda.
Niestety musimy zrezygnować póki co z aktywnością na stronie. Zapraszam w nowym sezonie, info o stanie strony będzie aktualizowane na Facebooku.
Newsy będą wrzucane, komentarze będą ukrywane/usuwane ponieważ na ten moment nie jestem w stanie zweryfikować czy komentarz danego użytkownika w rzeczywistości został przez niego napisany. Przepraszam za kłopoty, sprawa wydaje się dość trudna, dlatego potrzebuje czasu, nie posiadam niestety srodkow, żeby zlecić to profesjonaliście. Kibicujecie jutro ładnie