» Wtorkowy deser: część DRUGA

dodał: Wojciech Misiak dnia: 2013-10-08 14:36:39 komentarzy: 2

Za nami pierwszy tekst mojego cyklu publicystycznego. W każdy wtorek będę dodawał krótkie opisy tego, co dzieje się w futbolu, szczególnie angielskim. Zapraszam do lektury

Święty Artur nigdy nie kłamie

Kiedy Artur Boruc mówił, podpisując nowy kontrakt z Southampton, że przedłuża umowę, ponieważ jego klub ma aspiracje, aby walczyć o europejskie puchary, hejterzy na onetach czy innych interiach podsumowywali słowa polskiego bramkarza najczęściej w tradycyjny dla siebie sposób:"hahahahha". Dziś, oglądając tabelę po sześciu kolejkach Premier League, to Boruc śmieje się z tych, którzy wątpili w jakość Świętych.

Oglądałem ostatnie dwa z czterech spotkań Southampton - ten z Liverpoolem i West Ham. Muszę przyznać, że jestem zauroczony grą tej ekipy. Już można dostrzec rękę hiszpańskiego trenera. Mauricio Pochetino sprawił, że jego podopieczni grają futbol niezwykle ofensywny, przyjemny dla oka, ale przy tym pewny w destrukcji. Southampton jest jedyną drużyną w Premier League, która straciła w tym sezonie zaledwie dwie bramki.

Objawieniem początku rozgrywek wydaje się być osoba Luke Shaw'a. Nastoletni piłkarz już w tamtym sezonie pokazał kilkakrotnie, że drzemie w nim niezwykły potencjał. W bieżącej kampanii
dzięki zdobytemu dotąd doświadczeniu oglądamy nowoczesnego lewego obrońcę, który w momencie posiadania piłki przez swój zespół staje się skrzydłowym. Jestem pewien, że jeśli misterny plan Artura Boruca z europejskimi pucharami legnie w gruzach, Shaw bez problemu znajdzie sobie miejsce w którejś z angielskich klubów, które w Europie się pokazuje.

Zmiana nastrojów na White Hart Lane
O 180 stopni zmieniły się nastroje na White Hart Lane. Tottenham przegrał w bardzo słabym stylu z West Hamem 0-3. Przed siódmą serią gier wszyscy byli zadowoleni z zajmowanej przez Spurs trzeciej lokaty. Po porażce z Młotami jest to już szóstą miejsce i mimo że do upragnionego czwartego miejsca Koguty tracą tylko jeden punkt, rozpoczęła się mała panika wśród fanów drużyny z White Hart Lane.

Co było przyczyną takiej katastrofy? Środek pola, który praktycznie nie istniał. Wydaje się, że w tym meczu Mousa Dembele i Paulinho kompletnie zapomnieli o bronieniu (nawiasem mówiąc, w rozgrywaniu też nie brylowali). Każda akcja West Hamu przechodziła przez drugą linię Spurs jak przez masło. Następną przeszkodą była nasza dwójka, jeśli można ich tak nazwać, stoperów - Michael Dawson i Jan Vertonghen, którzy grali jakgdyby dzień wcześniej walnęli sobie po litrze polskiego bimbru 80 %.

Przed nami dwutygodniowa przerwa na reprezentacje. To czas dla Jermaina Defoe i Roberto Soldado do ostrego zapieprzania na treningach. W całej Premier League jest tylko kilka drużyn, takich jak Tottenham, w których żaden z napastników nie strzelił gola z gry.

W tym miejscu być może należy sobie przypomnieć o Emmanuelu Adebayorze. Togijczyk, mający na początku sezonu problemy prywatne, może być zbawieniem w ataku Spurs. Osobiście nie chciałbym, aby Adebayor był podstawowym napastnikiem Spurs, ale czasami mógłby wejść na ostatnie 20-30 minut, na podmęczonego rywala, by zmęczyć go jeszcze bardziej i w konsekwencji doprowadzić do sytuacji bramkowych.

Tęskniący David Moyes, przyzwoity Sunderland
Wydaje mi się, że nowy menadżer Manchesteru United ma dość pracy w Teatrze Marzeń. Presja jest ogromna, w każdym kolejnym meczu oczekuje się zwycięstwa, a tych, jak na razie, na Old Trafford nie ma. W minionej kolejce Manchester fuksiarsko wygrał z ostatnim Sunderlandem 2-1 i wydaje się, że ten triumf uratował tyłek Moysa na ławce.

Podejrzewam też, że sam Szkot tęskni już za spokojną ławką rezerwowych na Goodison Park. Tam nikt nie oczekiwał od niego cudów, nikt nie oczekiwał w sumie Ligi Mistrzów, a drużyna zawsze była na tyle dobra, by w pierwszej szóstce swoje miejsce spokojnie znaleźć.

Jeśli zaś chodzi o Sunderland, to ostatnie miejsce, jakie Czarne Koty zajmują, nie odzwierciedla obecnej dyspozycji, a przede wszystkim możliwości tej ekipy. Sunderland ma spory potencjał, przede wszystkim w ofensywie i jeśli nowy trener poukłada grę w destrukcji, może okazać się, że ta drużyna szybko opuści strefę spadkową.


Szalony Sturridge
W sumie co kolejkę jestem pewny, że piękny sen Daniela Sturridga właśnie w tej serii gier się zakończy. Tymczasem Anglik wciąż pakuje bramki, jak szalony. Jest liderem klasyfikacji strzelców, mając na koncie sześciu ustrzelonych przeciwników od początku sezonu.

Aż strach pomyśleć, że za tydzień prosto w oczy Sturridga będą musieli patrzeć "obrońcy" reprezentacji Polski. Kiedy sobie pomyślę, że za napastnikiem Liverpoolu biegać będzie Wasilewski czy Salamon, którzy od roku nie rozegrali praktycznie żadnego ligowego meczu w swoich drużynach, to rodzi się pomysł, aby na ten mecz wyjść w dziesięciu napastników - bronić gorzej nie będą, a w ataku będziemy mieć większe szanse.

autor: Wojciech Misiak

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: dadara Wysłano: 9 października 2013; 18:23

Manchester to lekkie rozczarowanie na początku sezonu. Chyba ta zmiana trenera źle na nich podziałała.

odpowiedz
Autor: Komornik Wysłano: 8 października 2013; 15:31

Southampton - to jest właśnie przykład mądrze zarządzanej drużyny. Szejków nie ma tak jak w QPR a potrafili bardzo dobrych piłkarzy ściągnąć. Nie dość że sami produkują zajebistych to ściągnęli Lovrena i Osvaldo czy Wanyamę. A przecież takie Southampton nie może im ani zagwarantować wiekszej gaży jak u szejków czy Europejskich pucharów co się mam nadzieję niedługo zmieni. A takie QPR pościągało dziadów takich jak Cisse, Bosingwa i inne a potem wielkie zdziwienie czemu grać im się nie chce. Jak mają kasiore to i mają reszte w dupie. Szacuneczek dla włodarzy Ąwiętych i Pochettino ;)

">odpowiedz
Sonda serwisowa

Graczem meczu z Brighton był:






pokaż wyniki
Zawodnik meczu
INTER 2:1 TOTTENHAM
Serge Aurier

Liczba głosów: 50%
Gole: 0
Asysty: 0
stat4u
Statystyki serwisu

Najnowszy użytkownik: lukiswro21si7b
Strona istnieje od: 2045 dni
Użytkowników online: 2
Gości online: 82
Newsów: 5902
Lista online:

Partnerzy
serwisu
  • Tottenham3
  • Tottenham3
  • best gol

Fatal error: Cannot use [] for reading in /home/tottenha/public_html/95afa876a3ed293bab71e1a1a81136db/SeoPilotClient.php(394) : runtime-created function on line 18